Połykacze pigułek zamiast „zjadaczy chleba”.

Jesteśmy krajem w którym – pomimo niewysokich dochodów większości obywateli,
dochody koncernów farmaceutycznych plasują się na bardzo wysokim poziomie.
Tylko na suplementy diety w roku 2015 Polacy wydali ponad trzy miliardy
złotych, a z tego co wiadomo – w kolejnych latach kwoty te nie maleją.
Przeciwnie.
Wiadomo, że skuteczność w przypadku tych specyfików jest żadna, ale fakt że
agresywną reklamę (99% bloków reklamowych to reklamy leków i suplementów diety)
uwiarygodniają występujący w reklamach lekarze i farmaceuci, działa na potencjalnego
nabywcę zachęcająco.
I jakoś nikt tu nie powołuje się na klauzulę sumienia.
Reklamy specyfików zwalczających dolegliwości grypowe, co prawda mówią o łagodzeniu
objawów a nie o leczeniu, ale co z tego skoro za chwilę pada stwierdzenie, że „skoro
masz plany na weekend, nie daj się grypie”, choć samo złagodzenie objawów jeszcze
choroby nie leczy.

Leki na receptę.
Czytacie ulotki przepisanych leków?
Na przykładzie jednego z wielu przepisanych mi przez specjalistów wg.
ulotki naliczyłam 58 objawów niepożądanych. Wiem, że to objawy „mogące występować”
i nie jest powiedziane, że wystąpić muszą. Są podzielone na występujące często, rzadko,
bardzo rzadko i te zgłaszane w pojedynczych przypadkach, ale ich ilość budzi niepokój.
Druga sprawa, to przeciwwskazania i przyjmowanie w połączeniu z innymi lekami.
W moim przypadku doliczyłam się dwóch. Jest co prawda dopuszczane, w niektórych
przypadkach, ale pod warunkiem częstej kontroli poziomu sodu i potasu, a te wykonuję
raczej z własnej inicjatywy. Raz tylko przez trzy lata usłyszałam od lekarza „niech
pani sobie zrobi badanie…” O skierowaniu nawet nie wspomnę.
To samo z poziomem wit D, który u chorych z niewydolnością serca powinien być pod
kontrolą. Żaden z lekarzy prowadzących nawet o tym nie wspomniał.
Może zatem, skoro sama muszę zadbać o kontrolę laboratoryjną, leczyć również będę się sama?

Kiedyś malowałam pędzlem, teraz słowem, nigdy nie byłam w tym dobra, tak jak w okazywaniu uczuć. Jednak dobry jest każdy sposób żeby je z siebie wyrzucić. Zanim cię uduszą.

4 komentarzy

  1. ~Matylda · 10 lutego 2018 Odpowiedz

    No właśnie, ostatnio zadałam sobie pytanie, po cholerę ja kupuję te wszystkie suplementy, a to na ochronę odporności organizmu, a to na niedobory wit. D3 (wedle zalecenia lekarza, ale nie popartego badaniem), a to na to, a to na śmo. Powiedziałam sobie, koniec z tym. Nie będę utrzymywać aptekarzy, dopóki nie poczuję, że coś mi dolega.
    Niedawno byłam u lekarza po receptę leku, który zaordynowano mi jako konieczny(?) do końca życia. Rzecz jasna płatny 100%. Lekarz nawet nie wiedział jakie skutki uboczne mogą towarzyszyć jego zażywaniu! A 2 z nich brzmią niezwykle groźnie: zawał serca oraz obrzęk mogący utrudniać oddychanie zagrażając życiu.
    Z badaniami tragedia, tak jak u Ciebie. Obowiązuje limit! O kompleksowym badaniu krwi można zapomnieć, jeśli lekarz nie uzna tego za stosowne. A nie uznał, więc musiałam prywatnie zapłacić dwie stówy.
    Z jednej strony apelują, aby profilaktycznie poddawać się badaniom, a z drugiej strony kłody pod nogi.
    Jeszcze trochę, a uwierzę w spiskową teorię, że chodzi o zmniejszenie ludzkiej populacji na Ziemi.

    • kobieta-nie-typowa · 12 lutego 2018 Odpowiedz

      Przypadkowo wpadłam na to, że Onet już nie informuje mailem o komentarzach, jak do tej pory.
      Czy to tylko teorie spiskowe – można by się długo zastanawiać.
      Zwłaszcza wobec faktu, że W ciągu dwóch lat zamordowano 84 lekarzy medycyny alternatywnej.
      Jedno jest pewne. Na siłę robią z nas zakładników koncernu farmaceutycznego, a kolejna afera ze szczepieniem dzieci preparatami nadającymi się do
      utylizacji mówi sama za siebie.

  2. ~Phoenix(L)k · 12 lutego 2018 Odpowiedz

    Kiedyś dorwę Goździkową i wepchnę jej te pigułki tak głęboko, że nawet chirurg sobie nie poradzi

    • kobieta-nie-typowa · 12 lutego 2018 Odpowiedz

      Jak ją dorwiesz i wepchniesz jej te pigułki, to przyślij ją do mnie. Dostanie takiego kopa, że się nimi udławi, o ile dobrze zrozumiałam gdzie je wepchniesz :)

Odpowiedz na „~Phoenix(L)kAnuluj komentarz