Jeszcze mam trochę czasu…

Mam jeszcze miesiąc na zastanowienie, czy chcę kontynuować moje pisanie.
Biorąc pod uwagę okoliczności, nie wiem czy jest sens.
Ci, co już swoje blogi przenieśli nakreślają cała masę przeciwności, które trzeba pokonać.
A mnie się nie chce pokonywać przeciwności. Nie widzę sensu.
Jako powód rezygnacji z działalności platform blogowych Onet podaje spadek
popularności tego rodzaju serwisów społecznościowych.
Kto za ten spadek popularności ponosi winę?
Otóż nie kto inny a sam Onet. Od momentu, kiedy na głównej można było znaleźć
tylko blogi kucharskie, ewentualnie jakieś ogólnie dostępne porady, nie było
już po co serwisu odwiedzać, a dostęp do ciekawych miejsc stał się mocno utrudniony.
Mleko się wylało i płakać nie ma nad czym.
Na pewno będę gościem tych, których odwiedzałamdo tej pory.

Jak łatwo w naszym kraju podpiąć się pod sukces, kiedy go ktoś osiągnie.
Już widzę te nagłówki i słyszę mowy polityków gdyby się Tomkowi udało!
Kiedy przyszło ratować człowieka – MSZ stwierdził że gwarancji finansowych nie da,
bo nie może. Za kilka godzin się okazało, że jednak może, tyle że akcja ratunkowa
stała się prawie niemożliwa. Załamanie pogody.
I się zaczęło. „Z jakiej racji!” „Na własne życzenie!” I tym podobne.
„Przepraszam, ale gdzie i kiedy ogół Polaków zadelkarował, że będzie finansował
wycieczki pasjonatów gór? A rząd działa w imieiu tego właśnie ogółu i dobrze robi,
że nie wywala naszej forsy na takie ekstrawagancje. 50 tys dolarów? Za takie pieniądze,
śmiem twierdzić, można w Polsce paru osobm uratować nie tylko zdrowie, ale i życie.
Miłośnik gór, cóż – niech się może ubezpieczy? Nie powinno się pasożytować na innych
na aż takie pieniądze. Jeśli to jest sport, to w sporcie są sponsorzy i oni powinni
zadbać także o to – by wykupić stosowne polisy i mieć w odwodzie śmigłowiec.
Ja tam, przy całym szacunku dla ekipy ratowniczej, wyrażam pochwałę polskim władzom,
że nie gnają z pieniędzmi podatnika i ich nie rozdają w takich przypadkach.
Bo moja korzyść z wyprawy na tę górę, teraz, gdy jest od dawna zdobyta,
jest zerowa i nie widzę powodu, by dopłacać do hobby komuś, kto chce jako zawodnik
nr 50+ na górę wejść.”
Czy ten pan mówi o naszym rządzie? Bo ten mnie znany finansuje rożne zachcianki,
rożnych oszołomów od Rydzyków po miłośników teorii spiskowych.
I mnie się też nikt o zgodę na to nie pytał!
Każdy ma swoją górę, na miarę swoich możliwości. Im większe ograniczenia stawia
prze de mną życie – tym bardziej rozumiem i szanuję takich ludzi jak Mackiewicz.
Więc jeśli kogoś nie stać na posiadanie pasji – niech lepiej milczy i prosi
Najwyższego, aby mu nie było dane spaść niefortunnie z łóżka i życie stracić.

Kiedyś malowałam pędzlem, teraz słowem, nigdy nie byłam w tym dobra, tak jak w okazywaniu uczuć. Jednak dobry jest każdy sposób żeby je z siebie wyrzucić. Zanim cię uduszą.

7 komentarzy

  1. ~Phoenix(L)k · 30 stycznia 2018 Odpowiedz

    przepraszam za słownictwo…
    Co za skurwysyn takie coś powiedział/napisał?

    • kobieta-nie-typowa · 30 stycznia 2018 Odpowiedz

      To jeden z wielu podobnie brzmiących komentarzy pod artykułem na głównej Onetu, nie chciałam podawać nazwiska. W każdym razie – jeśli chodzi o słownictwo – przeczytawszy pomyślałam identycznie. Skurwysyn…

  2. ~Bania Luki · 30 stycznia 2018 Odpowiedz

    Zostań – da się bez problemu przenieść. Mogę Cię na rękach ;)

  3. ~Matylda · 3 lutego 2018 Odpowiedz

    Czy prowadzenie bloga ma sens w takich „okolicznościach przyrody”? Znikają 2 platformy, i chodzą słuchy, że trzecia się szykuje. Póki co działa darmowy wordpress.com i nic nie słychać, aby miało się to zmienić.

    Co do finansowania różnych „zachcianek” z naszych podatków, staram się nie irytować, bo i tak poza lokalnym budżetem partycypacyjnym, nie mam nic do gadania.

Odpowiedz na „~Bania LukiAnuluj komentarz