Jedne z ostatnich…

Ostatni okres w moim życiu zapisał się niezbyt optymistycznie.
Za sprawą niefortunnych zdarzeń -jeśli za takie można uznać śmierć i chorobę- nie
tryskam optymizmem ale mam świadomość że życie, to najbardziej pesymistyczny
scenariusz jaki może się trafić istocie myślącej i odczuwającej- przy czym za takie
nie uważam tylko i wyłącznie gatunku ludzkiego. Może właśnie przez nieuchronność
przemijania, a może przez sposób myślenia i działania istot ludzkich.

Człowiek, to brzmi dumnie. Ponoć.
Ponoć dlatego, że stworzony na obraz i podobieństwo Boga i dzięki konkluzji
wywodu Kartezjusza, która brzmi: Myślę więc jestem.
Jakiego Boga i jakie podobieństwo istota ludzka ma na myśli – tego nie wiem.
Z obserwacji rodzaju ludzkiego nie wynika. Nie wynika również nic, co miałoby
z tego – dla Boga – wydźwięk pozytywny. Przeciwnie. Gdybym była istotą boską i miała
przypisywane Jej ogólnie możliwości – wstyd nie pozwoliłby mi się ujawnić, a
wręcz poczułabym się w obowiązku ów błąd naprawić jak najszybciej!

Myślę więc jestem. Zatem nieważne jak myślę i czy moje myślenie wnosi coś pozytywnego,
czy przez sam fakt myślenia, jestem istotą nadrzędną?
Niektórzy bowiem myślą o sobie jako o istotach nadrzędnych, które przez fakt posiadania
stają się tak ważni, że mają prawo decydować o wszystkim. Reszta zaś jest tylko środkiem
do celu, a celem tutaj jest li tylko posiadanie.
Co daje myślenie, jeśli nie prowadzi do jednego wniosku – że jesteśmy tu na chwilę?
Że tak naprawdę jesteśmy ostatnim ogniwem w łańcuchu pokarmowym, niezależnie od
tego, ile kasy zdołamy zgromadzić?
Rozum niewłaściwie używany, może być tylko przekleństwem dla ludzkości i tym jest
w istocie.
Tak, jak próba łączenia religii z nauką, czy próba dyskredytacji natury za sprawą nauki.
Jesteśmy stworzeni na obraz i podobieństwo Boże. Czy znaczy to, że Pan bóg był głupcem,
czy że go w ogóle nie było, a został wymyślony aby uwiarygodnić nasze poczynania i nadać
im znaczenie? Szczerze mówiąc mam to w dupie. Wiem jedno.
Im więcej w człowieku pokory – tym większe prawo do szacunku do siebie, jako tego,
czym naprawdę jesteśmy tu, na ziemi. Nawozem.

Kiedyś malowałam pędzlem, teraz słowem, nigdy nie byłam w tym dobra, tak jak w okazywaniu uczuć. Jednak dobry jest każdy sposób żeby je z siebie wyrzucić. Zanim cię uduszą.

Zostaw odpowiedź