Poziom jadu wydalany co roku do środowiska.

„…Na tym zdjeciu widzicie moja corke Tosie. Tosia za miesiac skonczy 16 lat.
16 lat temu Tosia umierala z powodu raka nadnerczy. Miala kilka tygodni,
kiedy trafila do szpitala w ostatnim, czwartym, najbardziej zaawansowanym stadium choroby.
Miala przerzuty w watrobie, otrzewnej, szpiku, wszedzie.

W Instytucie Matki i Dziecka, gdzie byla leczona, niemal kazda pompa, inkubator,
respirator, byly zakupione z naszych pieniedzy, z pieniedzy WOSP. Nie wiem co by bylo,
gdyby nie bylo tych pomp i inkubatorow.

Po lewej stronie zdjecia jestem ja. Do niedawana wydawalo mi sie, ze ostatni rok i w ogole
ostatnie 16 lat byly dla mnie tak bardzo do dupy, ze gorzej byc moze.
Ale kiedy zobaczylam siebie na tym zdjeciu, ktore zrobila dwa tygodnie temu moja starsza
corka Marysia – pomyslalam – hej! Pierwszy raz od 16 lat widze spokoj na swojej zmeczonej twarzy.
Pierwszy raz! To nic, ze tu czy tam cos mnie boli, ze nie moglam wioslowac przez ostatnie miesiace,
ze bylam w szpitalu, ze sie rozchwialam, i zmienilam rozmiar. To nic. Naprawie sie.

To byly najpiekniejsze lata mojego zycia. Nikt mi tyle razy nie powiedzial, ze mnie kocha.
Nikt mnie tyle razy nie przytulil, nie napyskowal, nie poglaskal po glowie, jak to zrobila Tola.

Wszystkim, absolutnie Wszystkim, dziekuje za Wasze piecdziesieciogroszowki.
Bo one uratowaly zycie mojemu dziecku.

Wiec jesli masz rzucic kamieniem w Owsiaka, rzuc nim we mnie. Zabierz mi moj spokoj.
Moje – kocham Cie, mamo. Zabierz moje nieprzespane noce. Moje zmeczenie.
Zabierz moj placz. Moja ciemnosc. Moj strach. Zabierz mi wszystko. Niech Tola umrze.
Jesli masz tyle odwagi.”

I zaraz pod tym:
„nya.la.magica : No właśnie, 16 lat mordęgi i szykuje się dalsza. Bo jakoś przez 16
lat dziewczyna nie wyzdrowiała. Na samodzielność nie ma szans! Współczesna medycyna
przynosi więcej szkody niż pożytku, bo utrzymuje przy życiu jednostki niesamodzielne,
nie nadające się do życia, wymagające opieki 24 h. na dobę oraz ogromnych kosztów – te
kasę można by lepiej wykorzystać. Kiedyś nie było takich dylematów – bo załatwiała to
selekcja naturalna. Taka „walka” jest gorsza niż śmierć i niż byłaby eutanazja!”

Z jednej strony prześcigają się w opluwaniu WOSP i jej idei.
Z drugiej – każą rodzić głęboko uszkodzone dzieci, dla których nie ma nic prócz cierpienia.
Czy ktoś mi może wytłumaczyć o co chodzi?
Efekty finału WOŚP da się policzyć.
Czy komuś się udało zmierzyć poziom jadu wydalanego przy tej okazji?

Kiedyś malowałam pędzlem, teraz słowem, nigdy nie byłam w tym dobra, tak jak w okazywaniu uczuć. Jednak dobry jest każdy sposób żeby je z siebie wyrzucić. Zanim cię uduszą.

1 komentarz

  1. ~Matylda · 18 stycznia 2018 Odpowiedz

    Od dawna nie mam złudzeń, że chodzi wyłącznie o jedno, o politykę.
    Popieram akcję Jurka, abstrahując od tego, co o nim piszą i mówią oponenci.

Odpowiedz na „~MatyldaAnuluj komentarz