Jak media widzą kobietę.

Nie trawię tak zwanej prasy kobiecej, oraz programów adresowanych
do kobiet. Jakoś nie mogę oprzeć się wrażeniu, że ktoś usiłuje mnie
obrazić, zdezawuować moją – kobiety – inteligencję, traktuje przedmiotowo.
Inaczej mówiąc widzi w kobiecie tylko walory zewnętrzne, zwłaszcza piersi i
pupę – komentując i zachwycając się jak nowym, modelem Opla…
Weźmy na ten przykład taki łonet: „Christina Hendricks była jedną z gwiazd
premiery filmu „Crooked House”. A właściwie gwiazdą był jej imponujący dekolt.
Aktorka zrobiła piorunujące wrażenie…” Nie dostrzeżono jej pięknych
ognistorudych włosów, ani słowa o warsztacie aktorskim, jedyne co dostrzeżono,
to strój i biust.
Albo te porady dla kobiet w pismach kobiecych. Jak dla średnio rozwiniętych
intelektualnie debilek, lub „wywiad rzeka” z kobietą która jest znana z tego
że jest znana w każdym kolejnym numerze pisma. Pokazywanie jej wizerunku jako
kobiety sukcesu.
Bardzo łatwo osiągnąć sukces w dzisiejszych czasach, nie mając na swoim koncie
żadnych poważnych osiągnięć.
Drażni mnie w reklamie, pani poruszająca się jak kaczka, kołysząca biodrami
w obie strony, przerzucająca ciężar ciała z nogi na nogę – czyli według idiotów,
poruszająca się kobiecym krokiem. Pani robiąca przy tym miny, mające świadczyć o
kobiecości, a tak naprawdę świadczące o prostocie umysłowej delikwentki.
Drażnią mnie w reklamach kobiety dla których – jak wynika z reklamy – jedynym
życiowym powołaniem jest nakarmienie rodziny i zadbanie o dobre samopoczucie jej
członków.

Ja wiem, że winę za to ponoszą same kobiety, a raczej organizmy proste rodzaju
żeńskiego, wystawiające się jak towar, wszędzie gdzie to tylko możliwe, jednak
to popyt kształtuje podaż, tu obowiązują te same zasady co w każdej gałęzi handlu.

Czy kiedykolwiek natknęliście się w mediach na fotkę faceta w obcisłych gaciach
czy rurkach, z komentarzem pełnym zachwytu nad wielkością i kształtem jego
genitalii? Co najwyżej zostałby nazwany pedałem…
Tak to wygląda jeśli chodzi o równość płci. Nadal kobiety są postrzegane jak
rasowy piesek z kokardką, będący jedynie ozdobą mieszkania, a w przypadku
pokazania publicznie intelektu przewyższającego samczy intelekt, są odsyłane
do kuchni, przez rożnych osobników myślących mięśniami.

Kiedyś malowałam pędzlem, teraz słowem, nigdy nie byłam w tym dobra, tak jak w okazywaniu uczuć. Jednak dobry jest każdy sposób żeby je z siebie wyrzucić. Zanim cię uduszą.

3 komentarzy

  1. ~Phoenix(L)k · 18 grudnia 2017 Odpowiedz

    powiedzieć Ci „dowcip”?

    „Artykuł” ze zdjęciami pewnej …hmm… „gwiazdy”… sąsiadował z tekstem o tym, że kolejna kobieta była molestowania w holybrudzie…

  2. ~Matylda · 10 stycznia 2018 Odpowiedz

    Media są ukierunkowane na czytelniczki poniżej 100 IQ, oraz niedopieszczonych facetów (których jest na świecie zatrzęsienie) , więc nie dziwota, że mamy to co mamy.
    Nie będę ściemniać, zdarza mi się zajrzeć do tzw. prasy kolorowej w poczekalni u dentysty, a za zbyt durną się nie uważam. To ci dopiero ironia losu. ;)

    • ~kobieta-nie-typowa · 12 stycznia 2018 Odpowiedz

      Zdarza mi się zajrzeć do tej tak zwanej prasy. Zawsze wywołuje mdłości. Nie chodzi bowiem o to czy my jesteśmy durne, czy nie, ale o to że media zdecydowanie nas za durne uważają!

Odpowiedz na „~kobieta-nie-typowaAnuluj komentarz