Kiedy rozum śpi…

11 Listopada.
Święto Niepodległości. Będziemy świętować w defiladach, w marszach,
będziemy słuchać płomiennych przemówień polityków, z dumą prężyć pierś…
Jakby to było naszą zasługą, a nie splotem wydarzeń.
Wówczas byliśmy w lepszej sytuacji.
Mieliśmy Piłsudskiego, który nas zjednoczył.
Niekoniecznie kochany przez wszystkich, niekoniecznie z zachowaniem
zasad demokracji, jednak bez osobistych ambicji i interesu. Wódz.

Tymczasem niemal sto lat później, jesteśmy podzieleni jak nigdy dotąd,
dlatego radość z odzyskania niepodległości schodzi na drugi plan.
Na pierwszym planie rysuje się – jak zwykle – próba przypisania sobie
wszelkich zasług, oblanie gównem przeciwników politycznych i przekonanie
jak największej ilości świrów, że oto MY jesteśmy potęgą, militarną,
gospodarczą i wzorem dla „chorej Europy”. Może z tą Europą faktycznie
nie do końca jest ok. ale innej nie mamy, jesteśmy jej częścią i nie
staniemy się nagle częścią Ameryki.
Czy Amerykański Sen nie jest jednak tylko snem wariata?

Jesteśmy podzieleni jak zawsze, a linia podziału nie jest jednoznaczna.
I nie poglądy nas dzielą tak naprawdę, a brak rozsądku i umiaru.
Brak dobrej woli, brak działania, albo działania na pokaz.
A drugi Piłsudski się jeszcze nie narodził.
Dlatego każdy będzie miał swój własny marsz zwycięstwa(?).

Co się z nami stało? Nic nowego. Trwa festiwal głupoty, rozum śpi, a gdy
rozum śpi, budzą się demony.
Więc co się z nami stało?
Nic – znowu jesteśmy przegrani. Pomimo fanfar zwycięstwa…

Kiedyś malowałam pędzlem, teraz słowem, nigdy nie byłam w tym dobra, tak jak w okazywaniu uczuć. Jednak dobry jest każdy sposób żeby je z siebie wyrzucić. Zanim cię uduszą.

10 komentarzy

  1. ~Jo-An · 11 listopada 2017 Odpowiedz

    Taki już dziwny ten nasz kraj. Pełen paradoksów. Głupoty. Mamy wiele powodów do dumy, wiele sukcesów, wspaniały dorobek. Jednak potrafimy to wszystko przyćmić pod płaszczem politycznej propagandy, pseudo – przemarszy i patetycznych wypowiedzi, które powinny napawać dumą , jednoczyć. Jak jest w rzeczywistości – każdy widzi…Smutne, ale prawdziwe. PS. Macierewicz przespał całą mszę świętą! Co za skandal…

    • ~kobieta-nie-typowa · 11 listopada 2017 Odpowiedz

      To nie skandal, a norma u ludzi religijnych na pokaz. Co do dzisiejszych wydarzeń,
      myślę że Adolf i jego chłopcy, byliby zdziwieni i mile zaskoczeni sytuacją w dzisiejszej Polsce. Faszyści defilują, policja zapewnia im możliwość demonstracji szarpiąc i zamykając ludzi których to oburza, manifestanci wznoszą okrzyki „śmierć wrogom ojczyzny!”, czyli również mnie i innym, którzy się tym brzydzą. Bo gdzie niby są ci wrogowie ojczyzny? W trzydziestym dziewiątym wraz z Hitlerem napadli na Polskę, a teraz spadkobiercy ich ideologii idą ramię w ramię z naszymi faszystami ulicami Warszawy, w święto niepodległości. Tego żaden Orwell, ani żaden Kafka by nie wymyślił!

  2. Seeker · 13 listopada 2017 Odpowiedz

    Nie ma mnie tam, ale wiadomości o marszu czytałam (jak zwykle w angielskich źródłach [zawsze, jak trafię na wiadomości z Polski myślę sobie „O nie, co znowu…”). Zastanawiałam się, na ile te defilady są zorganizowane dla uczczenia tego wielkiego dnia, a na ile dla pokazania swoich faszystowskich poglądów.

  3. ~Phoenix(L)k · 14 listopada 2017 Odpowiedz

    Byłem na Marszu…

    Faszystowskie okrzyki? Jedyne 3 ostre, jakie słyszałem, to „Je*ać UPA i Banderę”, „Je*ać TVN”, oraz „A na drzewach…” Chyba jeszcze obiło mi się coś o uszy na temat Komorowskiego… ale głowy nie dam…

    „Śmierć Wrogom Ojczyzny”? Częściej słyszałem „narodowe Siły Zbrojne”…

    Widziałem, jak jeden gostek przyszedł w jakiejś faszystowskiej szmacie na sobie… Został „poproszony” o jej zdjęcie…

    Marsz nie jest idealny – ONR i MW to dla mnie zbyt radykalne organizacje… Mam nadzieję, że – za jakiś czas – zostaną one usunięte (kwestia czasu, gdy organizatorzy staną na rozdrożu – pójść w kierunku radykalizacji, która spowoduje marginalizację Marszu i drastyczny spadek liczebności, czy też odciąć radykałów)

    Z każdym rokiem jest coraz lepiej…

    Przy okazji – polecam wypowiedź Dudy… W której przywołał kilka nazwisk osób odpowiedzialnych za tamte wydarzenia… Piłsudski, Dmowski, Witos, Daszyński… Potrafili się dogadać? Tak…

    • ~Phoenix(L)k · 14 listopada 2017 Odpowiedz

      Z drugiej strony – tak, wygląda na to, że było kilka transparentów (nie widziałem na żywo), które pojawić się nie miały prawa… wierzę w słowa rzecznika Marszu, że następnym razem zostanie to wyeliminowane

  4. ~Matylda · 18 listopada 2017 Odpowiedz

    Krótko i subiektywnie: stawianie znaku równości między Narodowcami a faszystami uważam za przesadzone.

    • ~kobieta-nie-typowa · 18 listopada 2017 Odpowiedz

      Można hasła „śmierć wrogom ojczyzny”, czy „Polska dla Polaków”, I piotolenie o białej Europie potraktować jako patriotyczne, nie ma sprawy. W końcu marsze narodowców i podobne hasła w latach trzydziestych, w wielu krajach Europy (Węgry, Słowacja, Włochy, Niemcy…) tez uchodziły za szczyt patriotyzmu! Tylko jeden malutki szczególik – dlaczego ktoś, – kto nie czuje się faszystą – napada, bije, pluje i obraża stojące z transparentem – „Stop Faszyzmowi” kobiety? Czyżby jednak dewiza „uderz w stół…” miała tu zastosowanie? I gdzie ci wrogowie ojczyzny? Bo o ile mi wiadomo w stanie wojny nie jesteśmy z nikim oprócz własnego podwórka? Hasło – „my chcemy Boga!” – w kraju gdzie wręcz narzuca się wiarę katolicką, brzmi też raczej jak z kosmosu.

  5. ~Bania Luki · 18 listopada 2017 Odpowiedz

    Czegóż Ty wymagasza od ludzi, którzy potrafią tworzyć tylko w kontrze do kogoś/ czegoś? ;)

Zostaw odpowiedź