Zazdroszczę tym, którzy potrafią się odgrodzić.

Zazdroszczę. Zazdroszczę tym, którzy się polityką nie interesują,
nie chcą wiedzieć w trosce o swój komfort psychiczny – jak sądzę.
Ja nie potrafię, bo czuję że ona mnie osacza, okleja jak g…o
i stąd pewnie lekka paranoja…

Teraz budzę się rano i myślę: Boże to nie był sen?
To naprawdę się dzieje?
Zaglądali do talerzy, zanim jeszcze zdobyli władzę, bulwersując
się spożyciem ośmiorniczek, czego do tej pory nie rozumiem – czy
chodziło o cenę, czy o obrzydliwy wygląd ośmiornicy,
czy o wyższość ośmiornicy nad łosiem, żubrem, wilkiem, dzikiem,
które teraz się wybija na równi z kornikiem drukarzem?
Teraz zaglądają nam do łóżek, portfeli, macic, nawet kubków – bo
kto i za czyje pija Latte, skoro chce od państwa wyłudzić pieniądze?
(Na marginesie – ile wyłudziła Ogórek, za robienie z siebie kretynki
na antenie TVPIS, ktoś wie?)
Już się boję, że któregoś dnia zaczną nam zaglądać do tyłków,
aby sprawdzić czy przypadkiem ktoś z nas nie ma tam prezesa
i dobrej zmiany…

Chciałoby się żyć normalnie, mieć wywalone na to co teraz,
ale z obawy że nie będę wiedzieć, że w związku z tym popełnię
jakiś koszmarny błąd, narażę na nieprzyjemności z tym związane,
siebie i kogoś…
Nigdzie bowiem obowiązujące zasady i prawo nie zmienia się tak
często jak tu. Chciałabym zaprosić moich niemieckich krewnych,
pokazać im miasto w którym żyję, ale strach, że wyrwie im się
nieopatrznie jakieś słowo w ojczystym języku i zostaniemy zbluzgani,
a być może oberwiemy po mordzie…
Chciałabym umówić się z kumpelami na jesienny spacer po mieście, ale
nie wiem czy jakiś krawężnik nie dopatrzy się w tym nielegalnego
zgromadzenia. Spotkania przy rodzinnych grobach… Zgłaszać?
Może nie bo decyzja będzie odmowna?
Może w tym czasie już ktoś ważniejszy postanowił się tam modlić?

Jakby ktoś nie rozumiał, to ironia.
Mogę sobie pozwolić na odrobinę ironii, czy już będę okrzyknięta
chamem, głupcem i wywrotowcem, miłośnikiem „teorii spiskowych”?
Ktoś powie: „W głębi duszy czułam/czułem że z nią coś nie tak.
Jak bowiem człowiek kulturalny mógłby posłużyć się ironią?”
Powiem tak i powtórzę to cytując sama siebie:
Inteligentni bywają złośliwi, prostacy wulgarni, a mocno przeciętni
uważają, że braki intelektu należy zastąpić kulturą.
Kultura – wspaniała rzecz, ale przed chamstwem się nią nie obronisz.
Przed głupotą również, więc lepiej wysil się na odrobinę ironii, a
gdy trzeba powiedz bardziej dosadnie – może zostanie zrozumiane.
Jak ktoś leci do ciebie z cepem, wymłóciwszy uprzednio zawartość
czachy tak dokładnie że zostało siano – mało prawdopodobne, że
zdołasz się obronić cytatem z Biblii. Nawet jeśli jesteś dobrym
kaznodzieją a nie przeciętniakiem.
To jest wojna. Wojna intelektu z głupotą, w znacznie przeważającej
sile tej drugiej. Na wojnie zaś zwycięża ten, kto ma lepsze uzbrojenie
i taktykę.
Patrząc z boku uświadamiam sobie jednak, że zarówno po jednej jak i
drugiej stronie, intelektu niewiele… Zatem losy wojny niepewne.

***

Literacką nagrodę Księżniczki „Austrii” z rąk Króla Hiszpani
otrzymał w tym roku Polak, Adam Zagajewski.
Dlaczego Austrii, a nie Asturii? Nie wiem. Zapytajcie naszego
ministra od San Escobar…

***

Idą zmiany. W rządzie. Tak ogłosiła wszem i wobec nasza Premier.
Niektórzy mówią, że w tym rządzie to nic nie zmieni…
Może jednak?
Może znalazł się ktoś, kto kłamie bardziej wiarygodnie?

***

Media mogą wiele. Przekonałam się o tym już niejeden raz.
Wszystko zależy zatem na ile są niezależne.
Sprawa molestowanej w Żandarmerii Wojskowej.
Po nagłośnieniu sprawy, nareszcie może będzie miała właściwy finał.
Może tak, a może będzie to tylko zasłona dymna?
Wojsko rządzi się swoimi prawami – czyli często bezprawiem.
Sprawa molestowania kobiet.
Nie znam kobiety, która na jakimś etapie swojego życia nie była
molestowana. Zaczyna się w szkole.
Jest wszędzie tam, gdzie są mężczyźni – dupki, przekonane o własnej
wyższości w sensie płci. Winę za to często ponoszą kobiety – mamusie,
które nie nauczyły synka szacunku do kobiet, a czasem tatuś – dupek
swoim stosunkiem do mamusi.
Gdzie statystycznie mamy więcej dupków jak w wojsku?
Jeszcze do tej pory pokutuje przeświadczenie, że kobieta powinna
być zadowolona. I z pewnością są również i te zadowolone.
Dopóki same się stawiają w roli przedmiotu, startując w różnych
konkursach piękności wystawiając się na licytację – nie będzie inaczej.
Zwłaszcza, że klepanie tych utartych frazesów o pokoju na świecie,
czy walce z głodem przy okazji takich imprez – najlepszego świadectwa
inteligencji nie wystawiają. A przecież są to niekiedy kobiety bardzo
inteligentne, jeśli pominąć fakt stawania w takich konkursach.

Zaczynam dzień z życzeniami – dla siebie zwłaszcza – Oby nikt dziś nie
pobił rekordu głupoty.

Kiedyś malowałam pędzlem, teraz słowem, nigdy nie byłam w tym dobra, tak jak w okazywaniu uczuć. Jednak dobry jest każdy sposób żeby je z siebie wyrzucić. Zanim cię uduszą.

16 komentarzy

  1. Seeker · 24 października 2017 Odpowiedz

    W Polsce to faktycznie umiejętność móc odciąć się od polityki. Nie ma mnie tam już tyle czasu, a jednak ze skrawków informacji mogę spokojnie wywnioskować, że polityka zaczyna przybierać rozmiary podobne do Islamu w krajach muzułmańskich. Mój tata mówi, że obecny rząd próbuje z Polski zrobić drugą Koreę.

  2. Jo-An · 24 października 2017 Odpowiedz

    Da się odciąć, naprawdę. Choć nie do końca jest to całkiem dobre – bo na kogo głosować później, żeby mogło coś się zmienić na lepsze? Kto ma informacje – ten ma władzę! Ja bym powiedziała, że obieramy ten sam kurs, co Grecja….:(

  3. ~Azariani · 25 października 2017 Odpowiedz

    Nie wiem czy nazywanie obecnej partii bandą idiotów jest odpowiednie. W końcu troche oleju trzeba mieć by tak zręcznie manipulować częścią społeczeństwa i o zgrozo łowić nowe głowy. I to chyba mnie bardziej niepokoi, że to jest skrzętnie planowane i konsekwentnie wykonywane. Bardziej zatem nazwałbym to bezczelnością i chamstwem niż głupotą ludzi dąrzących do osiągnięcia statusu słońca narodu.

    Pozatym polityków odbieram jako ludzi, którzy za dzieciaka, nastolatka raczej nie mieli zbyt dużego przebicia w społeczeństwie i byli często w cieniu tych bardziej ogarniętych. Pozatym czy ktoś rozsądny pcha się do rządu? Zwykłe nieroby, przekupne i niemorlane. Coś jak księża tylko im się nie bardzo podobał fakt domniemanego celibatu itp.

    Ogarnięci (klasa średnia) zapieprzają teraz na byłych kolegów z ławki, którzy w zazdrości, że wciąż ogarnięci dają radę wymyślają nowe przepisy aby tylko uj..ać im kolejny dzień.

    • ~kobieta-nie-typowa · 25 października 2017 Odpowiedz

      Ja bym nie przeceniała zdolności manipulacyjnych, bo jak ktoś ma pusto w głowie, to mu tam na…ć nietrudno. Pozostaje ubolewać nad kondycją umysłową społeczeństwa i to nie tylko miłośników dobrej zmiany. Czego się spodziewać wiedząc ile książek przeczytanych przypada na głowę przeciętnego Polaka, odjąć niemowlęta, i można się załamać. Zwłaszcza jeśli się wie, że i wśród czytających można znaleźć osoby – delikatnie mówiąc – ubogie intelektualnie.

      • ~Azariani · 26 października 2017 Odpowiedz

        Nie bardzo rozumiem czemu tak wiele osób uważa, że jak nie czytasz lub czytasz mało to jesteś tukiem bez wyobraźni.

        Trochę to wywyższaniem się pachnie.

        Pozatym nie ilość a jakość książek jest istotna, można czytać jedną rocznie, ale niech ona coś da tej osobie poza papką historyjek ubebłanych w ludzkich czasem chorych(kryminał) zapędach.
        Co tutaj da taki Harlequin?
        Czy kryminał?
        Czy fantastyka?

        To jest ucieczka często od szarości dnia i czytający nic wiecej z tego nie zyskuje, a często czyta tego od cholery i trochę.

        (Fakt po kryminałach można czasem nauczyć się jak zatuszowac morderwstwo lub jak go dokonać – opisy są czasem z kartotek policyjnych, z drugiej strony jeżeli komuś podobaja się takie opisy w książkach to chyba nalezy się zastanowić na swoją psychiką)

        Ja ostatnią książkę jaką przeczytałem to Mahabharata, Trochę Pisma Św. i Koranu i teraz czy jestem według wspomnianej teorii debilem(ubogim intelektualnie) bo czytam książki religijne? Co za zacofany człowiek?
        Czy jednak nazwą mnie pasjonatem?

        Czytam raz na przysłowiowy ruski rok i piszę wierszyki.

        Nie wiem czemu tak jest, ale w życiu rozmawiałem już z kilkoma kobietami wolnymi i ten tekst o książkach jest uwielbiany gdy tylko mówi się o tolerancji i równości.

        no bo jak pojąć równość skoro się nie czyta książek?

        Przepraszam za przydługi komentarz.

        • kobieta-nie-typowa · 26 października 2017 Odpowiedz

          W sumie mniej ważne co czytasz – ważne jak. Książka kształtuje wyobraźnię, a poza tym jest szansa, że sięgając po jedną, potem drugą, wyrabia się w człowieku nawyk czytania i słowo pisane zaczyna rozumieć. I o to chodzi, aby rozumieć sens. Czytanie idzie w parze z poszukiwaniem i porównywaniem informacji – przynajmniej u mnie. A zaczynałam od bajek :) Kryminał – wbrew pozorom – to świetna gimnastyka dla umysłu. Pod warunkiem, że jest świetnie napisany i nie zaczyna się czytania od ostatniej strony ;) W sumie nie gardzę żadną literaturą, pomijając Mniszkówny i tym podobne… Są książki takie, po które sięgam nawet kilkakrotnie, i takie które mają tylko zabić czas, np. w szpitalu, lub poprawić nastrój. Ale wszystkie prowokują do myślenia! Tylko tematy są inne. I o to chodzi, żeby myśleć i samodzielnie szukać informacji.

          • ~Azariani · 26 października 2017

            No dobrze jednak wciąż nie rozumiem dlaczego uważa się, iż osoby nie czytające są uboższe w wyobraźnię czy zrozumienie?. Znam wiele osób, które książkę ostatni raz miały w rękach w podstawówce (i to w sumie ją tylko trzymały), a potrafią przedstawić świat w taki sposób, iż zaczniesz „czytać” ich, a nie książkę.

            Jest wielu takich, którzy książek nigdy nie czytali, a jednak informację znaleźć potrafią i ją przetworzyć i zrozumieć.

            Nie neguję tutaj ksiązek samych w sobie bo to fajna rozrywka jak każda inna, ale można obejrzeć film i też wyjść z niego z pytaniami i myślami tu i tam rozsianymi.

            Można słuchać muzyki, można też malować i tym tworzyć w ludziach pytania.

            Nie od dziś wiadomo, iż obrazy czy muzyka bardziej przemawiają do człowieka niż książka.

            Jakoś zawsze bardziej wzrusza krótka melodia, która przywoła wspomnienie czy obraz/scena z filmu.

            Wdług mnie nie o czytanie książek chodzi a o samą chęć zweryfikowania informacji. Jeżeli wygodnie Ci w danym momencie to drążyć tematu nie będziesz.
            Czasem ludzie skupiają się zwyczajnie na życiu i póki im nie zabiorą tego i tamtego to się nie zainteresują.

            Tak długo jak będzie im wygodnie część ludzi spokojnie pójdze na rzeź nie zadając pytań.

            Pytanie czy czytasz książki polecone? czy jednak wybierasz tytuły sama niezależnie od opinii innych, nieznane itd.?

            Jak z polecenia to bardzo często się okazuje, iż dana osoba chce zarazić nas swoimi poglądami itp. itd. i gdzie tu samodzielne myślenie? jak po przeczytaniu zaczynamy np. być pro life, a przed czytaniem byliśmy pro aborcja?
            Wtedy nie ma samodzelnego myślenia bo będzie zbiorowe prawe ub lewe :P

            ponownie przepraszam za wałkowanie tematu :) już odpuszczam.

          • kobieta-nie-typowa · 26 października 2017

            Ilu znasz takich ludzi, którzy mają naprawdę coś do powiedzenia? Czy na pewno wielu? Skąd mamy wiedzę na temat tego co było, jeśli nie została spisana?
            Jasne, że równie ważna jest obserwacja świata i nie każda książka którą przeczytam zmieni mnie, czy moje postrzeganie rzeczywistości. Na dzień dzisiejszy wiem, że mimo jakiejś tam wiedzy, nadal jestem głupia i taka umrę. Nie martwi mnie to, bo wiem, że nie ma geniuszy w dosłownym znaczeniu. Czy miałabym, choć tyle nie przeczytawszy ani jednej książki? Nie wiem, chyba nie, choć zwierzęta nie czytają, a śmiem twierdzić, że kierując się instynktem, czyli tym co mają ZAPISANE w genach (wszyscy mamy przekazaną w genach jakąś historię przodków, strach, ból, w pewnym sensie rodzimy się mądrzejsi o doświadczenia poprzednich pokoleń), bywają mądrzejsze niż ludzie z dyplomami :)
            Film narzuca mi pewien obraz, książka zmusza bym poruszyła struny wyobraźni i ten obraz w mojej głowie jest mój własny. Dlatego wolę książkę. Czy czytam książki polecane? Owszem. Z takim samym skutkiem, jak inne – zgadzam się z treścią, albo nie… ale żeby zaakceptować lub odrzucić muszę wiedzieć więcej…
            Wkrótce wydasz swój tomik poezji – więc masz nadzieję, że ktoś go przeczyta :) Co do myślenia – nieważne, czy będzie prawe lub lewe, ważne aby nie było zbiorowe, ale samodzielne.

        • ~Phoenix(L)k · 27 października 2017 Odpowiedz

          kłóciłbym się co do jakości książek… Stephen King czy P. K. Dick to jednak nie są pierwsze lepsze historyjki…;>

  4. ~Phoenix(L)k · 25 października 2017 Odpowiedz

    Zgromadzenie jest powyżej 15 osób…

    Molestującym należy bez znieczulenia usuwać narządy używane do molestowania

    Konkursy piękności to bzdura… łagodnie rzecz nazywając…

    Swoją drogą – z jednej strony kolejne informacje o molestowaniu, z drugiej – spójrzcie na dowolny „czerwony dywan”… Czego tam nie zobaczycie? Prawie na pewno – bielizny… a niektóre osoby wyraźnie pokazują, że tego dnia akurat jej nie założyły…

    • ~kobieta-nie-typowa · 25 października 2017 Odpowiedz

      „Zgromadzenie jest powyżej 15 osób”… Ja to wiem ale krawężnik nie wie :)))
      Tak długo jak istnieją chętne by się promować poprzez swoje wdzięki, a nie ilość szarych komórek, nie wytłumaczysz dupkom, że powinni łapy trzymać przy sobie i swoje obleśne gadki zachować dla pań, którym płacą za te konkretnie, a nie inne usługi.

  5. ~Bania Luki · 6 grudnia 2017 Odpowiedz

    wykasowałaś czy nie weszło? ;)
    A może zaoczne szkoły dla rodziców? ;)

Zostaw odpowiedź