Jeśli nie myślisz…

Jeśli nie myślisz samodzielnie człowieku, nie obrażaj tych,
co myślą i wyciągają wnioski do których nigdy nie dojdziesz
z braku intelektualnych możliwości.
Nawet jeśli ci się wydaje, że masz wiedzę…

Uciążliwe, nie dające się zlikwidować „gazy” u mojego teścia,
okazały się być guzem złośliwym jelita cienkiego i skutkowały
koniecznością usunięcia półtorametrowego odcinka gnijącego jelita…
Pikuś, zważywszy na niemal całkowity brak jelita grubego, utraconego
kilka lat wstecz w takich samych okolicznościach.
Tak jak wtedy kazano rodzinie przygotować się na najgorsze…
Najgorsze jednak nie nastąpiło. Na szczęście dla rodziny.

Dość dziwne to, zważywszy, na niedawną kontrolę onkologiczną zakończoną
stwierdzeniem lekarza: Panie Z, u Pana wszystko w najlepszym porządku!”
Na plus w obecnej sytuacji należy przyjąć fakt, że w poprzedniej
od momentu wystąpienia dolegliwości do diagnozy i operacji upłynęło
półtora roku natrętnego narzucania się zniecierpliwionym lekarzom,
obecnie zaś, od czwartkowego przyjęcia na oddział do sobotniego
wieczora, kiedy to po TK przystąpiono do operacji…
Dlaczego nie od razu? No tak… „gazy”…

Osobom głęboko wierzącym w skuteczność i wiedzę lekarzy – zwłaszcza onkologów -
jak również tak zwanych profilaktycznych badań przesiewowych, muszę zmącić nieco
światopogląd.
Otóż teść mój, na samym początku dolegliwości poddał się kolonoskopii. I co?
I nic! Kolonoskopię zrobiono niedokładnie, zadowalając się znalezieniem
jednego, niewielkiego polipa, nie szukano dalej…
Teść niedawno zakończył radioterapię. Z powodzeniem(?).
Leczymy jeden nowotwór, a zaraz obok powstaje następny, niezauważony?

Profilaktyka jest ważna. Niemal tak ważna jak samo leczenie.
Bo i na tym można zarobić. Tak. Na profilaktyce można zarobić i na
leczeniu można zarobić. Na wyleczeniu już nie.
Od kiedy „służba zdrowia” stała się biznesem?
Od dawna.
Od czasu jak powstały systemy pozwalające lekarzom zapomnieć o zarabianiu
na skuteczności a nie na samym leczeniu.
Dlaczego dopiero teraz widać to tak wyraźnie?
Bo teraz biznes nabrał rozpędu, stał się bardziej pazerny, a ludzie (niektórzy)
zaczęli myśleć, analizować, już nie wierzą tak bezgranicznie w przypadki,
a to powoduje, że system stał się agresywny. W dosłownym znaczeniu.
Są jeszcze lekarze dla których praca jest powołaniem i są tacy, dla których
stała się biznesem, a pacjent ma służyć nakręcaniu biznesu, a jak nie chce,
należy go ukarać, przymusić. Nie należy zatem pozostawić wyboru, ale robić
wszystko, aby podporządkować jednostkę procedurom, w imię dobrze pojętego
interesu – interesu rzekomo społecznego, a tak naprawdę interesu biznesmenów
w białych kitlach.
Sprawa z Białogardu to tylko dowód na to, jak sprawnie potrafi działać system
dbający o ten biznes…

***

W dalszym ciągu czekamy na końcowy raport sekcji Mateusza, który powinien być
gotowy na początku sierpnia, ale z uwagi na sezon urlopowy nie ma do dziś…
Na chwilę obecną, wiadomo już co było bezpośrednią przyczyną zgonu i to juz
wystarczyłoby w zupełności do stwierdzenia, że zabił go totalny olew tych,
co go mieli ratować. Bo przecież każdy chyba się zgodzi z tym, że szpitale są
po to aby ratować ludzkie życie – ostatnie zdanie, to taki żarcik na marginesie.

PS
Jeśli kogoś uraziłam tym wpisem, to nie przepraszam – być może nie powinien tutaj
wchodzić!

Kiedyś malowałam pędzlem, teraz słowem, nigdy nie byłam w tym dobra, tak jak w okazywaniu uczuć. Jednak dobry jest każdy sposób żeby je z siebie wyrzucić. Zanim cię uduszą.

13 komentarzy

  1. ~Matylda · 20 września 2017 Odpowiedz

    Do lekarzy mam zaufanie ograniczone. Jeśli dolega mi coś niepokojącego zawsze pytam o diagnozę lekarza spoza NFZ.
    Co zaś tyczy się historii z Biłgoraju dobrze się stało, że w sprawę zaangażował się Patryk Jaki, może wreszcie zostanie ustanowione prawo nie ubezwłasnowolniające rodziców w podejmowaniu decyzji ważnych dla ich dzieci.

    • ~Matylda · 20 września 2017 Odpowiedz

      Korekta do pierwszego zdania: między słowami „zawsze” a „pytam” powinno być: „dodatkowo”.

    • ~kobieta-nie-typowa · 21 września 2017 Odpowiedz

      Zawsze lepiej na zimne dmuchać i stosować zasadę ograniczonego zaufania, niż się na nadmiernym zaufaniu przejechać!

  2. ~Jo-An · 20 września 2017 Odpowiedz

    Niestety, bardzo trudno jest trafić na lekarza z powołania. Coś o tym wiem. Analizując swoje dotychczasowe życie pod kątem zdrowia – mogłabym ich wyliczyć na palcach jednej ręki. Dziękuję Bogu, że po wielu latach – znalazłam takich właśnie z powołania. A olewanie , ignorowanie przez lekarzy sygnałów, jakie wysyła pacjent – są oburzające. Nigdy nie powinno się tych znaków lekceważyć. Lekarze , którzy odbierali poród mojej mamy olali ją totalnie, na skutek czego urodziłam się z niedotlenieniem mózgu, niedowładem i lekooporną padaczką. Żyje z nią sobie już prawie 36 rok. To tylko jedynie przykład jakich wiele.

    • ~kobieta-nie-typowa · 21 września 2017 Odpowiedz

      Dlaczego tak się dzieje? Bo pozostają praktycznie bezkarni! OIL zaś ukarze prędzej lekarza, który ma odwagę nazwać rzecz po imieniu i ośmieli się skrytykować kolegów, niż tego, co doprowadzi do kalectwa lub śmierci pacjenta. W myśl zasady we własne gniazdo się nie pluje!

      • ~Jo-an · 23 września 2017 Odpowiedz

        To przykre, ale takie jest życie. Osobiście uważam ze w przypadku błędu lekarskiego skutkującego trwała utratą zdrowia, kalectwem lub śmiercią- lekarz automatycznie i na zawsze powinien zostać pozbawiony prawa wykonywania zawodu i zmuszony sądownie do płacenia odszkodowania bezterminowo dla pokrzywdzonego lub jego rodziny. Powinien to mocno odczuć finansowo. Życie ludzkie jest bezcenne i tylko jedno.

  3. ~Bania Luki · 20 września 2017 Odpowiedz

    a ja się dzisiaj właśnie dowiedziałam o następnym kwiatku: w czerwcu rtg, termin na grudzień. Pewien lekarz obejrzał teraz – pacjent w szpitalu. i nie bardzo wiadomo, czy teraz się uda. Z mojej rodziny

    • ~kobieta-nie-typowa · 21 września 2017 Odpowiedz

      Najgorsze jest chyba to, że lekarze nawet lekarza potrafią olać, więc czego ma się spodziewać pacjent nie będący lekarzem? Dlatego należy szanować tych z powołaniem, szanujących wybrany zawód, właśnie za to, a nie za to, że są naszymi krewnymi…

  4. ~Matylda · 24 września 2017 Odpowiedz

    Jako osobę nominowaną do LBA serdecznie zapraszam Ciebie do przeczytania tego tekstu
    http://inter-zycie.blog.pl/2017/09/24/liebster-blog-award/
    i ewentualnego podjęcia zabawy.

    • kobieta-nie-typowa · 1 października 2017 Odpowiedz

      Matyldo ta nominacja to dla mnie zaszczyt, zwłaszcza teraz, po zapoznaniu się z uzasadnieniem nominacji, oraz towarzystwem w którym zostałam nominowania.
      Z powodów ode mnie niezależnych dociera do mnie dopiero teraz, więc chyba trochę za późno, na dołączenie do zabawy, zwłaszcza, że wszystkie blogi które mogłabym z czystym sumieniem nominować ( a więc takie z których treścią się zapoznałam i zaglądam regularnie) zostały już nominowane, a nie wiem, czy zasady pozwalają na powielanie, i czy to ma sens. Jeśli tak i jeśli nie jest za późno – chętnie dołączę do zabawy :)

  5. ~Phoenix(L)k · 26 września 2017 Odpowiedz

    najpierw cytat, potem pytanie…

    „W Chinach ludzie płacą lekarzom wtedy, kiedy są zdrowi, a nie wtedy, gdy są chorzy. Taki system powoduje, że lekarzom opłaca się naprawdę wyleczyć pacjenta ” (cytat z pamięci, zachowany sens… źródło? Piła VI ;)

    Pytanie:
    Jaki lekarz zareklamuje lekarstwo, które wyleczy chorego z dolegliwości, w której ten lekarz się specjalizuje?

  6. ~Matylda · 1 października 2017 Odpowiedz

    Na przyjemności nigdy nie jest za późno ;) Umówmy się tak, że pominąwszy część dotyczącą nominacji wybranych blogów, pozostań przy udzieleniu odpowiedzi na pytania, i całej reszcie.

    • kobieta-nie-typowa · 15 października 2017 Odpowiedz

      Matyldo! Mówisz i masz! Trochę późno, ale sama powiedziałaś, że na przyjemności nigdy nie jest za późno, a ja – choćbym nie wiem jak się spinała nie dałabym rady wcześniej. Mam nadzieję, że zostanie mi wybaczone ;)

Zostaw odpowiedź