Co jest grane?

Tak bym chciała, żeby już nie o polityce.
W Polsce się nie da niestety. Takie cuda się dzieją, że gdyby
nie ich charakter (tych cudów), byłby to najlepszy dowód na
istnienie Boga. Niestety, nie jest – jest raczej dowodem na to,
że jakieś siły nieczyste tu mieszają i powstaje pytanie:
W kogo oni tak naprawdę wierzą?

Za rządów PO Niby było prawo, ale jakieś takie kulawe i nie
dla wszystkich. Wystarczy wspomnieć dwie sprawy.
Możliwość długotrwałego i bezkarnego praktycznie oszukiwania
obywateli na dużą kasę (niekiedy faktycznie za sprawą pazerności
tych ostatnich) z jednej, a osadzenie w więzieniu osoby umysłowo
niepełnosprawnej – za kradzież batonika.

Teraz jednak nastąpiła dobra zmiana. Czy dobra? Zależy dla kogo.
Teraz z całą surowością i wykorzystaniem wszelkich możliwych
narzędzi prawnych (a znając PIS i działania prowokatorskie,
również i tych bezprawnych) będzie się ścigać tych co w opozycji
i obawiam się, że nie zawsze za rzeczywiste przewinienia.
Swoich zaś się nie ruszy, bo lojalni…
Mając takie możliwości manipulacji w prawie i taką bezczelną
pewność siebie można dłubać w prawie tak długo, aż będzie tylko
narzędziem pisiego komfortu.

Wystarczy obsadzić swoimi instytucje gwarantujące dotąd jego
poszanowanie i usunąć ostatnie bastiony prawa międzynarodowego
tam, gdzie swoich posadzić nie sposób.
Wiele osób pewnie się zastanawia dlaczego tak ich oceniam?
Jako kłamców, manipulantów i oszustów. Bo to co widzę i słyszę
na co dzień, tak właśnie wygląda, nie inaczej!
Kłamstwo, manipulacja, oszustwo!

KOD zgłosił (jako pierwszy) chęć organizacji uroczystości
uczczenia wydarzeń 31 Sierpnia 1980 roku i zgodę taką otrzymał.
Wojewoda pomorski tą decyzję cofnął i zgody udzielił związkowi
zawodowemu „Solidarność”, który z tamtą solidarnością nie ma
nic wspólnego – poza nazwą. Jednocześnie związkowcy wyrażają chęć
uczczenia pamięci razem, pod warunkiem… no właśnie z góry
zakładają, że KOD ma nieczyste intencje, jednocześnie zastrzegając,
że „nie zawłaszczają”.
O co tu chodzi?
Skoro razem, to co za różnica kto będzie organizatorem?
Nie chcę przypominać jak potoczyły się inne uroczystości, które
były obchodzone „razem”, aż do momentu gdy pewne osoby uznały, że ktoś
tam nie ma prawa być, a interweniująca policja usuwała nie tych
co zaczęli burdę, ale tych co „swoją obecnością sprowokowali”…
Biorąc pod uwagę wszystkie odbywające się uroczystości czy marsze,
zawsze dostaje pozwolenie ten, co wystąpi o nie pierwszy.
Pod warunkiem oczywiście, że popiera PIS…

Co dalej?

„GW”: TK już nie będzie tłumaczył wyroków Europejskiego
Trybunału Praw Człowieka

Trybunał Konstytucyjny, decyzją prezes Julii Przyłębskiej,
wycofał się z porozumienia o upowszechnianiu w Polsce
orzeczeń Europejskiego Trybunału Praw Człowieka.
Porozumienie w sprawie tłumaczenia i udostępniania orzeczeń
ETPC obowiązywało od 2014 r. Ze strony TK podpisał je
prof. Andrzej Rzepliński – podała dzisiejsza „Gazeta Wyborcza”.

„Szanowny Panie Ministrze, uprzejmie informuję, że Trybunał
Konstytucyjny podjął decyzję o zakończeniu realizacji postanowień
Porozumienia w sprawie tłumaczenia i udostępniania orzeczeń ETPC”
- czytamy w piśmie skierowanym przez Julię Przyłębską do ministra
spraw zagranicznych Witolda Waszczykowskiego.
List został wysłany jeszcze w maju, ale dopiero przed kilkoma
dniami ujawnił je Piotr Rachtan z „Monitora Konstytucyjnego”.

- To zadziwiające, że TK rezygnuje z możliwości upowszechniania
orzecznictwa ETPC. Trybunał w Strasbourgu to często ostatnia
instancja mogąca udzielić ochrony ludziom bezbronnym wobec potęgi
państwa. Także wielu obywatelom polskim.”

Z dokumentów wynika, że Przyłębska egzamin sędziowski zdała na
dostateczny. Sędzią została w 1987 roku.
Gdy w 2001 roku chciała wrócić do orzekania, wyznaczono sędziego
do oceny jej orzeczeń. Sędzia wizytator Anna Rusek napisała w
2001 roku, że sprawa powrotu Przyłębskiej wzbudziła szerokie
zainteresowanie środowiska sędziowskiego.
Sędzia Rusek sprawdziła jakość jej wcześniejszej pracy.
W swojej opinii wskazała, że Przyłębska często miała uchylane
wyroki, bo: nie przeprowadziła postępowania dowodowego, nie
ustaliła istotnych faktów, pisała błędne uzasadnienia
(lub po dozwolonym czasie), nie zwróciła uwagi na rozbieżności
między zeznaniami świadków a dokumentami.
Nie wyciągała też wniosków z wytyków od przełożonych.

Zbigniew Ziobro. Średnia ocen na Wydziale Prawa i Administracji
UJ – 3,84. W czerwcu 1994 oblał egzamin na aplikację prokuratorską.
Zdał go rok później w Katowicach. Sędzią, ani prokuratorem nigdy nie był…
Oto właściwa rekomendacja by zostać ministrem w rządzie PIS.
Dla takich orłów kraty w oknach zbyteczne. Nielot.
Dokąd nas zaprowadzi PIS opierając swą władzę na ludziach o podobnych
zaletach umysłowych?

Kiedyś malowałam pędzlem, teraz słowem, nigdy nie byłam w tym dobra, tak jak w okazywaniu uczuć. Jednak dobry jest każdy sposób żeby je z siebie wyrzucić. Zanim cię uduszą.

3 komentarzy

  1. ~Jo-An · 3 września 2017 Odpowiedz

    Polityka… kiedyś mnie interesowała, dziś podnosi ciśnienie, przyprawia o mdłości, prowadzi w stronę depresji. Przede wszystkim jednak przypomina mi oczywistą oczywistość: rządzą nami Krutyni różnej maści, którzy guzik wiedzą o życiu przeciętnego Kowalskiego, który przy pomyślnych wiatrach dostaną miesięczną pensję w kwocie 1500 brutto…żeby mnie szlag nie trafil, przestała śledzić, co ta banda z wiejskiej znów wymyśliła…

  2. ~Jo-An · 3 września 2017 Odpowiedz

    Tyle w skrócie… pis coraz mocniej wkracza z cenzurą, wolę wątku nie rozwijać… jeszcze pewien psychicznie chory człowiek małego wzrostu , szef tej paczki – mnie pozwie, a za sądownictwo już się zabrał…

  3. ~kobieta-nie-typowa · 3 września 2017 Odpowiedz

    No chciałabym aby mnie pozwał!

Zostaw odpowiedź