Ad vocem orędzia – krótki dopisek do poprzedniego posta.

Nie ulica ani zagranica, ale Polacy i ich wola…
Z orędzia pani premier wygłoszonego na okoliczność prezydenckiego
veta, jasno wynika że: ludzie protestujący na ulicach miast,
to nie Polacy, a głupie, zmanipulowane przez totalną opozycję
kukły, w hipnotycznym letargu bujające się po tychże ulicach –
- bez woli i świadomości, bez narodowości, element wielonarodowego
spisku przeciw PIS – czyli Polsce.
Więc opozycja, czy siły obce? Racja! to jest to samo,
bo przecież opozycja, to ludzie na usługach obcych mocarstw…
Jasne!
Oprócz Węgrów wszyscy są zaniepokojeni…
Co im do tego?
Że Polska leży w centrum Europy i choćby dlatego Europa ma obawy
i wątpliwości co do demokratycznego rozwiązywania problemów?
Zwracam się więc do słynnego już geografa odkrywcy:
Panie ministrze gdzie konkretnie leży San Escobar?
Czy jest może częścią jakiegoś nieznanego jeszcze innym
archipelagu? Może rozsądniej byłoby przenieść Polskę i umieścić
na jednej z wysp, jeśli nie w samym San Escobar?
I niech nam wtedy ktoś podskoczy!

Kiedyś malowałam pędzlem, teraz słowem, nigdy nie byłam w tym dobra, tak jak w okazywaniu uczuć. Jednak dobry jest każdy sposób żeby je z siebie wyrzucić. Zanim cię uduszą.

3 komentarzy

  1. ~Matylda · 26 lipca 2017 Odpowiedz

    Co do wyspy, mieliśmy przed wojną szansę na Madagaskar. Wyspa w sam raz na kolonie karną.
    Jeśli chodzi o epitety, spływa to mnie jak po nomen omen po kaczce. Jeden nawet mi się spodobał, i został podchwycony przez protestujące tłumy: spacerowicze.

    San Escobar umiejscowiłabym w którymś z zakątków Kolumbii, bo jak nic pochodzi od nazwiska tamtejszego bossa narkotykowego Pablo Escobar.

  2. ~kobieta-nie-typowa · 26 lipca 2017 Odpowiedz

    Ciekawy kraj ta nasza Polska… Naród zmanipulowany, rząd wyraźnie naćpany – stąd pewnie skojarzenie, czy też przejęzyczenie Waszczykowskiego. My mamy w doopie co rząd o nas, rząd ma w doopie nasze zdanie.
    Co do zdania innych członków Unii, rząd też ma w doopie. To tak jak w małżeństwie. Najpierw się o małżonka zabiega latami i robi wszystko aby usankcjonować związek, a po ślubie: „Co cię obchodzi co ja robię i jak żyję, oraz jak traktuje nasze dzieci?” Ważne, żeby kasa była…

  3. ~Matylda · 26 lipca 2017 Odpowiedz

    „Co cię obchodzi” jeszcze nie przerabiałam, ale pod resztą podpisuję się oburącz.

Zostaw odpowiedź