Kto nie szanuje innych – nie szanuje sam siebie.

Wczoraj musiałam opuścić pewną grupę. To była moja decyzja,
mimo że dzień wcześniej kilku forumowiczów wzywało admina do
usunięcia mnie z grupy – bez skutku.
Stwierdziłam, że jeśli zmienia się konie w biegu, to ja z takiego
dyliżansu wysiadam.
Grupa mająca w założeniu wspieranie tych, co propagują zdrowie i
naturę, nie powinna mi podnosić ciśnienia w sposób nienaturalny,
a wręcz szkodliwy.

Polityka i kłamstwo jest wszędzie. Zajmuje najbardziej apolityczne
dotąd obszary.
Ktoś umieszcza post, zupełnie z innej beczki niż wynika to ze
statusu grupy i jeśli nawet zawiera on prawdziwe informacje –
to sposób przekazu jest nie do przyjęcia, jest bowiem obraźliwy,
oparty na manipulacji i próbie wzbudzenia strachu i nienawiści,
nie zawiera merytorycznych treści.

Z tezą interpretacyjną się zgadzam – uważam że ani rządy, ani
samorządy nie mają prawa decyzji w sprawach nadrzędnych, ale naród
wolą większości, cokolwiek bym o tej większości nie sądziła.
Ze sposobem przekazu – absolutnie się nie zgadzam.

Nie jest dobrze z naszą (narodu) psychiką, żeby nie powiedzieć
inteligencją, skoro takie działania przynoszą zamierzony skutek,
wzniecają strach i nienawiść do człowieka, który choć inny – nadal
pozostaje człowiekiem.
Kiedy zaprotestowałam ruszyła na mnie lawina gówna z jednej i
poparcia z drugiej strony.
Kiedy wyłożyłam logiczne argumenty, którymi można się posłużyć,
zamiast szamba i mowy nienawiści – burza ucichła, zaś admin usunął
post i wszystkie komentarze.

Dzień drugi. Na tejże grupie umieszczono informację nieprawdziwą,
w tym samym celu, z wezwaniem do udostępniania. Sprawdziłam.
Bujda wyssana z palca. Udostępnione setki razy.

Ilu sprawdzi przed upowszechnieniem takiej wiadomości?
Ilu da się ponieść emocjom, strachowi i jakie mogą być tego skutki?
Wiem jak kłamią i manipulują faktami media – z obydwu stron niestety,
choć stwierdziłam naocznie, że TVP nikt i nic nie jest w stanie
przebić. Nawet dawni komunistyczni Bożkowie, gdyby wstali z grobów –
mieli by z tym problem nie lada i zajawkę ażeby choć dorównać mistrzom…
Ponieważ posługiwanie się kłamstwem i manipulacją jest mi wstrętne,
a należę do osób nie dających sobie gówna z mózgu zrobić – gardzę
takim sposobem działania, zwłaszcza tam gdzie tego rodzaju praktyki
są sprzeczne z zasadami funkcjonowania grupy.

Pożegnałam. Bez żalu, choć przyznaję, paru osób mi żal, myślą bowiem
podobnie – bez nienawiści, choć być może poglądami się różnimy.

10 komentarzy do “Kto nie szanuje innych – nie szanuje sam siebie.

  1. Dobrze ,że Pani wdepnęła i zajęła moje myśli . Dobrze i za to bardzo serdecznie dziękuję. Przed chwilą przeczytałam na blogu prowadzonym dla poklasku i zwyczajnego dowartościowania się małym kosztem, instrukcję. Jak pisać , co pisać, jak kłamać jak oszukiwać jak mieć w de czytelnika a jednocześnie go dowartościować by lizał tyłek zachwycony. Niesmaczne i żałosne ale wchodzić w polemikę nie ma z kim. Ja nie mam z kim. Mam się za lepszą…zwykle unikam odpowiedzi na tę sugestie ale wszystko się zmienia , ja też. Jestem lepsza.
    Pani, tak myślę przeszła pewne uświadomienie netowe i jeśli mogę się wtrącić, niezależność jest lekiem na całe zło. Ma wady i koszty ale zalety chyba warte grzechu.
    Jak Pani wie, nie reaguje na komentarze u siebie i odstępstwa od tego nie ma .Pani zarzuciła że trzecie małżeństwo…ja jak ja w tym kontekście wyglądam pisząc o Bogu?…a jednak. Pamiętam jak się wzdrygałam na hasło :Jezus, Bóg. wiara, chrześcijanin. Wzdrygałam i do dziś mi zostało,że wolę grzesznice niźli święte ale …
    Myślę ,że to kiepskie miejsce na polemikę w takim temacie…ale…
    Wygadałam się, wypisałam…patrzę na napis na dole:”Zaznacz, jeśli NIE jesteś spamerem”…ja zaznaczę ,że nie czuje się kretynką ale może jestem…kto wie…

    • Wpadłam z rewizytą :) bo wypada po wizycie gości, przynajmniej raz się zrewanżować.
      „Mieć się za lepszą” … Ludzie nie dzielą się na lepszych i gorszych, a prosto – na mądrych i głupich, choć ma Pani rację, że wszystko się zmienia… ostatnio przybyło tych drugich, i można by się pokusić o podział na podgrupy, rozumie Pani – „z nadzieją na poprawę”, „beznadziejnie głupi”…
      Tyle, że już nas podzielono, na tyle segmentów, że gdyby się pokusić o próbę ułożenia tych puzzli – już nie wyjdzie to samo.
      Mnie tam wszystko jedno w co kto wierzy, ale skoro mówi że wierzy i robi z tego swój atut największy… radziłabym wtedy dostosować standardy do wymogów wiary, albo zmienić wiarę, na pasującą do standardów jakim hołduje wierzący.
      Inaczej proszę Pani wychodzi dysonans. Hipokryzja, proszę Pani hipokryzja. Mam na myśli oczywiście Trumpa – nie Panią – i jemu podobnych w naszym pięknym kraju nad Wisłą.

  2. Wiedziona komentarzem Pani na blogu kloszarda, postanowiłam zainteresować się Pani blogiem.
    Współczuje serdecznie zaistniałej sytuacji. Chociaż nie jestem zwolenniczką ucieczek przyznaję, że decyzja Pani była słuszna. Czasami gra nie jest warta świeczki.
    Patrząc na historię ludzkości – życie nigdy nie było wolne od rozmijania się z prawdą, od manipulacji. Rzecz jasna, nie oznacza to, że powinniśmy się temu poddawać.
    Pozdrawiam

    • Witam zatem :) Małe kłamstewka składają się na wielkie kłamstwa, a te mają taki zasięg, że prawda – jako mniej ciekawa, lub mniej barwna – staje się taka malutka, że ginie jak igła w stogu siana. Ktoś, w jakimś celu, puszcza w obieg fałszywą informację, dołączając do niej zdjęcie przedstawiające zupełnie inną sytuację, w zupełnie innym miejscu, niewielu sprawdzi wiarygodność, ale wielu kliknie „udostępnij” i już bujda zaczyna żyć własnym życiem, siejąc strach, chaos, nienawiść. Jeśli przejdziemy nad tym do porządku dziennego i nie będziemy reagować – jak wyglądał będzie ten świat za lat kilka, czy kilkanaście?

  3. dlatego od dawna nie oglądam wiadomości… ani faktów…

    Łatwo jest stworzyć fałszywą wiadomość (fake news) – ot, starczy fotka, starczy parę nieprawdziwych słów – i już to leci w świat…

    Chciałbym doczekać momentu, w którym autorzy będą odpowiadali za zniesławienie – co innego podanie bolesnej prawdy, a co innego – ordynarnego kłamstwa

    • Nie doczekamy czasów uczciwości, chyba ,że zdarzy się cud i sami zaczniemy być uczciwi.Wobec siebie, wobec obcych.
      Niestety, jest jeszcze jeden problem. Syndrom wyparcia ,wielki mur a to za nim schowana jest prawda.

      • I to też prawda. Kiedyś żyłam w przekonaniu, że taki małe ludzkie kłamstewka – o ile nie mają na celu ukrycia grubszych świństw – są nieszkodliwe i niekoniecznie trzeba je demaskować. W sferze prywatnej ok. niech tam, nie mam zamiaru występować w roli sumienia – każdy ma swoje. W sferze publicznej jednak, za fasadą małych kłamstw i przeinaczeń kryje się ludzka podłość i interes.

    • Masz rację. Ja staram się sprawdzać każdą kontrowersyjną informację. Nieważne, czy potwierdza moją teorię, czy jej zaprzecza – sprawdzam. Nie chcę ulegać manipulacjom z jednej, czy z drugiej strony. Kłamstwo nigdy nie stanie się prawdą, choćby je nie wiem ile razy powielać. Tak jak milczenie, czy zaprzeczanie nie wymaże faktów zaistniałych.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>