Nikt nie zrobi tego lepiej, niż kobieta.

Kto jest największym wrogiem kobiety?
Druga kobieta.
Nikt tak dokładnie nie policzy Twoich zmarszczek, kiedy się pojawią,
nie oceni gołym okiem tak dokładnie, ile kilogramów Ci przybyło,
nie oceni bardziej krytycznie stylu ubierania, nie dostrzeże i
nie wytknie najmniejszych błędów, może nie osobiście, ale w gronie
znajomych, czy na forum Onetu, jeśli chodzi o osobę znaną.

Nie mam racji?
Oczywiście są wyjątki od tej reguły, ale to wyjątki, które ją
potwierdzają i nie ma tych wyjątków tak wiele, mniej chyba niż
występuje w polskiej ortografii…

To matki uczą swoje córki, że mężowi trzeba ugotować, wyprać,
zadbać o niego w dzień i w nocy, nawet jeśli pracujesz, nawet
jeśli on nic dla Ciebie nie robi, w niczym nie pomoże.
Matki i inne kobiety, jeśli się poskarży – przyznają mu rację
i współczują.

To teściowa zauważy wszystkie grzechy popełnione przeciw komfortowi
jej syna rodzonego i nie omieszka go o tym poinformować, jak i o tym,
że Twoje zdolności kulinarne są szczerze mówiąc żadne i na Twoim wikcie
to on nabawi się jedynie problemów gastrycznych, jeśli prędzej nie
zginie w syfie, który masz w domu ( nawet gdy ten „syf”, to on właśnie
zalegający na a kanapie, w otoczeniu opróżnionych puszek piwa).

W islamie jest podobnie.
To kobiety są największymi obrońcami tej religii. To one wkładają
swoim synom do głów jak traktować swoja żonę czy dzieci, to one zabierają
swoje małe córki do miejsc, gdzie dokonuje się ich obrzezania i to one
często pilnują żeby inne kobiety (najczęściej młodsze) nie odsłaniały
tego czy tamtego.
I tu też są wyjątki, ale również nie tak liczne, jakby można się spodziewać.
Dowodem na to, niech będzie fakt, że młoda muzułmanka wchodząc do domu
swojego męża, najbardziej boi się teściowej i od teściowej i jej podejścia
będzie zależało jak będzie traktowana.
Po latach – jako matka i później teściowa – powieli dokładnie ten sam wzorzec.
Chyba, że jest wyjątkiem…

Jest jedna w tym wszystkim zasada. Im więcej grzeszków ma do ukrycia
kobieta, tym bardziej krytyczna jest w stosunku do innej kobiety.

Dlatego też, nie dziwi mnie kompletnie wylewający się jad, na starszą
żonę prezydenta Francji, choć był on w momencie związania z nią człowiekiem
tak młodym, iż domniemać można, że to ona właśnie ukształtowała go, rozbudziła
ambicje, nauczyła dążyć do sukcesu.
Polskie katoliczki widzą wstyd i hańbę takiego związku, nawet patrząc przez
pryzmat swojego, z równolatkiem, który czasem rękę podniesie, czasem
zbeszta jak burą sukę, ale to jest miłość po polsku.
Nie jakaś tam francuska, chora miłość i zgorszenie…

11 przemyśleń na temat “Nikt nie zrobi tego lepiej, niż kobieta.

  1. Cześć. Już z samego rana coś ciekawego do przeczytania :)
    Z wyżej wymienionych przez Ciebie powodów w latach szkolnych wolałam trzymać się z chłopakami, niż z dziewczynami. Teraz w „dorosłym” życiu nie mam aż tak szerokiego grona znajomych, jak wtedy, ale tendencja zachowań płci pięknej z wiekiem się nie zmienia ;)

    • Przykro mi, ale tak jest. Wystarczy poczytać komentarze kobiet na Onecie. Fakt, że Onet przegina tytułami, aby przyciągnąć uwagę, ale stając się bohaterką reportażu – kobieta znana automatycznie zostaje ściągnięta do rynsztoka.

  2. Sama prawda.
    W domu rodzinnym-matka nawet jak nie musiała to wstawała pierwsza bo „musiała” mężusiowi zrobić kanapeczki do pracy,kawusie przed wyjściem-tak jakby sam sobie nie mógł.
    Przez jakiś czas robiłam tak samo.Aż się kiedyś zbuntowałam-miałam na drugą zmianę więc po kiego grzyba miałam wstać o 4 rano???????????????? Nie wstałam,mąż się obsłużył sam,na mnie czekała herbata.Da się? No da się.
    Przestałam łazić po mieszkaniu i zbierać kubki,skarpetki i inne papierki.Skoro syn lubi kolonię grzybów w herbacie to niech sobie hoduje,ale zabroniłam wyciągać nowego kubka z szafki. I stał się cud-kubek z pokoju znalazł drogę do kuchni i nawet ktoś inny go umył.
    Ostatnio posunęłam się dalej z synem- ponieważ urodził się z dwiema sprawnymi rękami,po drodze nic im się nie stało to chyba nic mu nie będzie jak sobie kolację sam przygotuje-wszystko jest plastrowane,łącznie z chlebem.
    Nie chciałabym żeby wyrósł na roszczeniowca z dwiema lewymi rękami potrafiącego obsługiwać tylko pilota do telewizora.
    Z zakresu prac tzw zawodowych-pracowałam z facetami,pracowałam z kobietami,pracowałam w mieszanych zespołach.I choć sama babą jestem–nigdy bym już nie chciała pracować z samymi babami.Mój mózg chyba jest męski bo nie trawię tych plot,włażenia w dupę komu się da a potem obgadywania.

  3. Z drugiej strony – jakby nauczyciel (nie daj Boże – katecheta) uwiódł 14-letnią uczennicę… też byłby komentarz, że to ona go ukształtowała? Czy raczej, że to kolejny pedofil?

    • To, iż ona go uwiodła i miał wtedy lat 14, to tylko domysły i plotki. Nikt z nas prześcieradłem nie był. Podobno romans zaczął się, gdy on był już pełnoletni – choć zaiskrzyło wcześniej – a w dodatku oni są ze sobą w szczęśliwym związku małżeńskim, ileż to? 25 lat, czy coś koło tego. I teraz ona zbiera cięgi, w jakiejś tam Polsce, o której może nawet nic nie wie, bo mąż wypowiedział się w kampanii, niefortunnie, ale zgodnie z własnym przekonaniem. Jeśli ona o Polsce nic nie wie, no to się dowie. Dowie się, że zaścianek, że ludzie wredni, że ryją jak świnie w życiu innych, szczęśliwszych, ale na skargi żony maltretowanej przez byłego posła, potrafią zareagować gadką, iż jest to jego wołanie o miłość, czy nieporozumienia małżeńskie, które nie są przemocą… Mylisz się. Niejeden raz nauczyciel uwodził uczennicę i sprawa załatwiana była krótko – pod dywan. Prasa rozpisywała się za to do wypęku, kiedy nauczycielka zaszła w ciążę z nieletnim. Jeśli stary satyr kupuje sobie „uczucia” rówieśniczki swojej córki, czy wnuczki – jest okey. Jeśli sytuacja jest odwrotna – to oburzające, obrzydliwe, niesmaczne w najlepszym przypadku. Katecheta uwodzący czternastolatkę?
      Z mojego punktu widzenia, to jak lekarz, który gwałci pacjentkę w narkozie. Ale się zdarzało. W Kościele i nie były to tylko uwiedzenia. Całkiem niedawno, pewien światły Polak – Papież wiedział o tym i uważał, ze należy ukryć niewygodną prawdę, dla dobra Kościoła. Dobro wykorzystywanych nie miało tutaj najmniejszego znaczenia. Wiesz co się z nim stało? Ogłosili Go Świętym.

      • Z wiki:

        Emmanuel Macron poznał ją w wieku 15 lat, gdy ona miała 39. Rok później zaczął się ich romans.

        No ok – nie miał 14 lat… ale pełnoletni też nie był

        Ślub wzięli w 2007 roku – 10 lat temu… 32 lata to była ze swoim pierwszym mężem…

        „Jeśli stary satyr kupuje sobie „uczucia” rówieśniczki swojej córki, czy wnuczki – jest okey” – to tylko Twoje wrażenie – moim zdaniem sytuacja – bez względu na płeć starszej osoby – jest równie chora…

        Serio Papież wiedział o tym?

        • To nie tylko moje wrażenie… tak jest przyjęte. Z tym, że ja nie zamierzam mówić ludziom, na jakich zasadach powinni się dobierać w pary. To nie sprawa wieku. Papież bezsprzecznie o tym wiedział, to jest już pewne. Co nie znaczy, że popierał, ale wolał nic z tym nie robić, niż narazić Kościół na niesławę.

          • A to ciekawe, bo z moich obserwacji wynika, że facet uwodzący nastolatkę to pedofil, a starsza kobieta uwodząca młodego chłopaka? No co – miała prawo…

            Czy Papież wiedział? Ciężko będzie Mu udowodnić, że te zarzuty są nieprawdziwe…

  4. Nie mógłby udowodnić nawet gdyby żył, ponieważ dowiedziono ponad wszelką wątpliwość, że wiedział. Prawo zaś określa dojrzałość fizyczną dopuszczającą współżycie na ukończone piętnaście lat. W takim wypadku nie ma już mowy o pedofilii.
    Zaznaczam, że to iż w czasie kiedy Marcon poznał i zafascynował się swoją nauczycielką z wzajemnością – miał lat piętnaście, nie jest jednoznaczne z tym, że ona go wówczas uwiodła. Błagam! Nie wyciągajmy pochopnych wniosków tylko dlatego, że kogoś nie lubimy z jakiegoś powodu.

    • Nie mam powodów do tego, by nie lubić Macrona – Francuzi sami sobie wybrali tego prezydenta i to oni odniosą z tego tytułu zarówno korzyści, jak i straty…

      Co do wątku Papieża – zakończmy ten temat. Znasz moje zdanie dotyczące pedofilii

      • Nie chce nikogo bronić ale …sama się zastanawiam …według jakiego prawa ocenia papież, według jakiego powinien i jakiemu prawu sam podlega. Gdy prowadzimy rozważania czysto teoretyczne, wiedza o niegodziwości, jeśli nie pochodzi ze spowiedzi, winna być poddana osądowi prawa jednak którego …włoskiego, uniwersalnego , o ile takie jest, kanonicznego …hm…póki krzywda nie dzieje się drugiemu, można stosować prawo sumienia, ewangelii ale jeśli komuś spadł włos z głowy….wpierwej ziemskie prawo sądzić powinno.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>