Lekarz nie Bóg – dobrze jeśli sam to rozumie…

Dawno mnie tu nie było, ale wydarzenia ostatnich miesięcy, mocno zaburzyły mój spokój wewnętrzny, nie bardzo mogłam się skupić na czymkolwiek i nawet prozaiczne codzienne czynności, stały się skomplikowane. Na tyle, że zdarzało mi się robić różne rzeczy bezmyślnie – dziw zatem, że nie podpaliłam domu, nie wysadziłam go w powietrze, ani nie zalałam. Czasem…
Czytaj dalej