„Czy policja jest demonizowana?

Rozgoryczony policjant.
Rozgoryczony tym, że społeczeństwo nie kocha ani jego, ani kolegów,
że policja jest demonizowana i to nie tylko przez środowiska patologiczne,
ale ogół. „A oni wykonują tylko rozkazy…”
No cóż… Polacy jeszcze pamiętają stan wojenny i nie tylko…
Ówcześni też wykonywali tylko rozkazy, jedni chętniej i z większym
zaangażowaniem, inni mniej.

W środowisku – już wówczas policji – też odbywały się dyskusje, też były
wątpliwości, lub przeciwnie – wątpliwości nie było.
Pamiętam rozmowę na temat stanu wojennego, jakieś dziesięć lat po nim, oraz
rozważania na temat aspektu moralnego wykonywania rozkazów, bez przekonania
o ich słuszności…
Właściwie jeden tylko człowiek nie miał rozterek.
Rozkaz to rozkaz i nie ma wyboru.
Na pytanie, czy gdyby po drugiej stronie barykady stała jego matka –
bez chwili wahania odpowiedział: Strzelałbym.
Fakt, że ten służbista, jako jedyny funkcjonariusz z grupy wyleciał później
dyscyplinarnie, za zachowania niegodne policjanta, nie ma chyba większego
znaczenia?

Jednak nie tylko przeszłość stoi na drodze szacunku i sympatii społeczeństwa.
Polacy bywają w świecie i widzą różnicę.
Wstawiony Polak na Wyspach, odtransportowany do miejsca zamieszkania,
aby nic złego go nie spotkało…
Czy potraficie sobie wyobrazić taka sytuację w Polsce?
Policjant, który jest pomocny i policjant, jako maszynka do karania…
Nie wredny charakter funkcjonariusza, a oczekiwania przełożonych
są przyczyną takiego, a nie innego podejścia do obowiązków służbowych,
co nie oznacza wcale, że nie ma u nas wrednych funkcjonariuszy.
Wredni są wszędzie, w każdym środowisku zawodowym.
Za przykład weźmy urzędników.
Jednak można odnieść wrażenie, że tylko u nas, takie podejście ma pełną
akceptację przełożonych.
Jeśli(na przykład) w Niemczech, urząd jest opieszały i petent zbyt długo oczekuje
na podjęcie decyzji, wystarczy wynająć prawnika – za sumę, która nie zrujnuje
nawet ubogich – i po jego interwencji sprawa zostaje załatwiona od ręki.
W Polsce takie działanie rozjuszy tylko urzędnika i tu dopiero wykaże maksimum
zaangażowania, aby znaleźć cokolwiek, co może sprawę skomplikować,
maksymalnie opóźnić, albo zinterpretować przepisy na niekorzyść petenta.

To samo można zaobserwować w sporze pomiędzy obywatelem a policją.
Dlatego, abstrahując od wydarzeń natury politycznej, chyba trudno jednak
w takiej sytuacji wymagać szczególnej sympatii.

Kiedyś malowałam pędzlem, teraz słowem, nigdy nie byłam w tym dobra, tak jak w okazywaniu uczuć. Jednak dobry jest każdy sposób żeby je z siebie wyrzucić. Zanim cię uduszą.

9 komentarzy

  1. ~hegemon · 2 stycznia 2017 Odpowiedz

    W Wielkiej Brytanii mają kilkadziesiąt lat więcej doświadczenia w demokracji, może dlatego policja i urzędnicy lepiej działają? A może my jako obywatele za mało reagujemy? A może Polska leży zbyt daleko na wschodzie i u nas bardziej podziwiamy Putina niż zachodnich demokratów?

    • ~kobieta-nie-typowa · 4 stycznia 2017 Odpowiedz

      Może te wszystkie czynniki mają znaczenie, ale trzeba przyznać, że policja niewiele uczyniła, aby ocieplić swój wizerunek, choć zdarzają się w policji ludzie nie pozbawieni empatii i potrafiący zrobić więcej niż się od nich oczekuje. Jak na razie jednak tylko „zdarzają się”.

  2. ~Phoenix(L)k · 9 stycznia 2017 Odpowiedz

    Policja przez kilka lat miała ciche przyzwolenie na testowanie, na kibicach, jak daleko może się posunąć… (choćby „Widelec”…) nagle wielkie zaskoczenie, że komuś się nie spodobało, jak został tak samo potraktowany…

    Na szczęście jeszcze nie zaczęli na masową skalę strzelać do ludzi (nawet z gładkolufowych… głośna niedawno sprawa, po której się policjanci popłakali… bo trafili na dworcu resztką hukowego pocisku przypadkowego gościa, a zły sąd nie chciał tamtego klepnąć czynnej napaści… i jeszcze to policjantowi coś groziło…)
    (http://katowice.wyborcza.pl/katowice/1,35063,18679625,tychy-kibic-oskarza-policjanta-i-prokuratura-przyznaje-mu-racje.html … ciekawostka… skoro nawet ta gazeta pisze, że postrzelony był niewinny…)

    Niestety – takie wydarzenia powodują wzrost niechęci

  3. ~Phoenix(L)k · 9 stycznia 2017 Odpowiedz

    http://slask.onet.pl/katowice-policjant-skazany-za-postrzelenie-kibica-uniewinniony/w7e2wk

    i zakończenie sprawy (sorki, że nie w jednym poście… ale to było stopniowanie napięcia;)

  4. ~Phoenix(L)k · 10 stycznia 2017 Odpowiedz

    10.01.1998 roku został zamordowany 13-letni Przemek Czaja… Zginął, bo w grupie kibiców przeszedł na czerwonym świetle…

    Złamał prawo? Tak.

    Czy karą za to jest kilka ciosów pałką policyjną w tył głowy?
    Cóż… A to właśnie było przyczyną śmierci Przemka…

    • ~kobieta-nie-typowa · 11 stycznia 2017 Odpowiedz

      Pamiętam to, jak również wiele innych zdarzeń, które też nie wywołują sympatii do służb mundurowych w społeczeństwie. Tym bardziej uważam, że nie ma powodu aby policjanci czuli rozgoryczenie z tego powodu.

  5. ~oporna · 23 kwietnia 2017 Odpowiedz

    Nie uogólniałabym struktury policyjnej do jednego. To tak duża formacja, że niesprawiedliwe jest wkładanie wszystkich funkcjonariuszy do jednego worka.
    Są tacy, którzy idą do Policji, bo państwówka i dobrze płatna, a idą też ludzie z powołania, którzy chcą służyć społeczeństwu.
    Każdego z tych dwóch typów obowiązują zasady etyki zawodowej!
    Nie mówię, że Policja to najwspanialsza ze służb, ale napatoczyłam się wiele razy na Policjantów i pseudopolicjantów, więc bronię tych pierwszych.
    Złe imię Policja może zawdzięczać w dużej mierze mediom, które wygrzebują te haniebne sprawy, a milczą o tych godnych pochwały.
    Przykład? Zachowanie Policjantów podczas ŚDM w Krakowie, gdzie od pielgrzymów się dowiedziałam, jak wielką robotę zrobili. Ludzie nie szli prosić o pomoc nieogarniętych wolontariuszy, tylko szli do Policjantów, a ci robili co mogli żeby pomóc. Takich przykładów jest więcej, ale każdy i tak myśli co chce, więc ile bym ich nie podała, to nie pomoże.

    • ~kobieta-nie-typowa · 24 kwietnia 2017 Odpowiedz

      Tu nie chodzi o to czy policja jest cacy, czy be. Chodzi o to, dlaczego jest tak źle postrzegana. Nie tylko u nas, ale wszędzie była, jest i będzie funkcjonować jako aparat ucisku państwowego i nikt i nic tego nie zmieni, bo tak po prostu jest. To, że media wygrzebują te haniebne sprawy, to chyba dobrze? Kiedyś to było nierealne… Czy milczą o tych godnych pochwały? Chyba nie. Są i byli niegdyś w szeregach policji (milicji) ludzie wspaniali i zwykłe szumowiny, co do których nie wahałabym się użyć określenia oprychy. Tyle, że obecność tych ostatnich zawsze rzutowała na całokształt, bo nie zawsze w szeregach policji takie „kwiatki” były tępione. Zbyt często przymykano oko na nieprawidłowości. To zresztą dotyczy każdego środowiska zawodowego.

Zostaw odpowiedź