Zamiast wpisu.

Kiedy we wtorek po południu w biurze prasowym europarlamentu zadzwonił telefon, pracownicy nie spodziewali się tego, co zaraz usłyszą. Dzwonił urzędnik z gabinetu ministra Zbigniewa Ziobry, żądając przekazania kontaktu do dziennikarzy akredytowanych przy europarlamencie i informacji w jakich redakcjach pracują – relacjonuje „Spiegel” w swoim serwisie internetowym. Nie chodziło przy tym tylko o reporterów pochodzących z Polski, ale wszystkich korespondentów pracujących w PE.

Zdumieni pracownicy PE odpowiedzieli, że muszą się skonsultować z przełożonymi. W tym samym czasie do biura prasowego dotarł e-mail, w którym ministerstwo sprawiedliwości ponawiało żądanie sformułowane telefonicznie. Dodano przy tym prośbę, by sprawa została załatwiona w „trybie pilnym”. Według „Spiegela” resort nie odpowiedział też na pytanie europarlamentu o to, po co są mu potrzebne takie dane.

Dziwaczne żądanie urzędników z Warszawy zostało odrzucone, ale sprawa wywołała tak wielkie zdumienie, że o liście zaczęto mówić na brukselskich korytarzach. – Jeśli ten list w takiej formie rzeczywiście pochodzi z polskiego Ministerstwa Sprawiedliwości, to (…) obrazuje on dziwaczne rozumienie pracy mediów – mówi w rozmowie ze spiegel.de Michael Theurer, europoseł z Porozumienia Liberałów i Demokratów na rzecz Europy.

Jak sprawę tłumaczy ministerstwo sprawiedliwości? Według urzędnika, który wysłał prośbę o kontakty do dziennikarzy, były one potrzebne, by przekazać im bezpośrednio list wysłany przez Zbigniewa Ziobrę do wiceszefa KE Fransa Timmermansa. Minister odpowiadał w nim na pytania dotyczące sytuacji Trybunału Konstytucyjnego w Polsce. „Żadne inne intencje nie kryły się za moją prośbą. Pracownik biura prasowego PE w żaden sposób nie odpowiedział na naszą prośbę” – napisał urzędnik w odpowiedzi przesłanej „Spiegelowi”.

Czy ktoś mi może wytłumaczyć, o co chodzi? Czy na pewno minister sprawiedliwości jest od kontaktów z mediami i dyskusji na temat TK?
I jeszcze jedno pytanie – dlaczego mam tych dziwnych ludzi szanować, skoro muszę się za nich wstydzić?

Kiedyś malowałam pędzlem, teraz słowem, nigdy nie byłam w tym dobra, tak jak w okazywaniu uczuć. Jednak dobry jest każdy sposób żeby je z siebie wyrzucić. Zanim cię uduszą.

24 komentarzy

  1. ~Bania Luki · 23 stycznia 2016 Odpowiedz

    nie musisz się za nich wstydzić, bo to nie Ty. A szacunek? Dla życia, bo jest. Jakiekolwiek by nie było… ;)

  2. ~Kara · 24 stycznia 2016 Odpowiedz

    I po prostu zabrakło mi słów.Zawsze myślałam,że kontakty z mediami są w jakiś sposób regulowane,są kanały,którymi przesyła się informacje.
    A czemu wstydzić? :D
    Na głupotę nie ma rady,wstydzić się można tylko za siebie albo za najbliższych,dzieci-bo to świadczy o naszym wychowywaniu.Ale za tych co przy korycie? Nie wymagajmy od wróbla by wyglądał na orła :D -myślałam o innym porównaniu ale lubię schab to nie będę zwierzątka obrażać :D
    Śmiej się z tego :D

    • ~kobieta-nie-typowa · 25 stycznia 2016 Odpowiedz

      Wstyd mi kiedy świat z nas się śmieje. Być może za bardzo wrosłam w ten kraj, za bardzo się utożsamiam. Mimo, że jestem w stu procentach za przynależnością do Unii, nie wszystko mi się podoba, zwłaszcza próba narzucania jakiejkolwiek społeczności, pomysłów absurdalnych! Nie podoba mi się jednak, gdy którykolwiek z członków Unii, w swoich poczynaniach posuwa się do absurdu.

  3. ~Phoenix(L)k · 25 stycznia 2016 Odpowiedz

    Może i jestem proPiS… ale takie coś wygląda mi co najmniej dziwnie…

    Możesz mi podesłać źródło tej informacji?? Pytam, gdyż dość mocno interesuję się polityką, zaś o takiej akcji nie słyszałem…

    • ~kobieta-nie-typowa · 25 stycznia 2016 Odpowiedz

      Skopiowałam z Wiadomości na Onecie. To nawet nie chodzi o samo zdarzenie, choć wątpię aby ktoś okazał się na tyle głupi aby to wymyślić.Chodzi o list wysłany przez Zbigniewa Ziobrę do wiceszefa KE Fransa Timmermansa. Ministerstwo sprawiedliwości nie powinno wchodzić w kompetencje ministerstwa spraw zagranicznych. Wygląda na to, że u nas nie ma podziału ról, wszyscy są do wszystkiego, najchętniej do pyskówek, a tam gdzie wszyscy robią wszystko, nikt nie jest za nic odpowiedzialny.

      • ~Phoenix(L)k · 26 stycznia 2016 Odpowiedz

        widzisz… z tego, co kojarzę (nie czytałem listu), to pytania dotyczyły Trybunału Konstytucyjnego… zaś w tym temacie to jednak Minister Sprawiedliwości ma trochę większe kompetencje, niż MSZ…

        • ~kobieta-nie-typowa · 26 stycznia 2016 Odpowiedz

          Minister sprawiedliwości może się wypowiadać na temat sądownictwa i policji, ale TK, to organ niezawisły i apolityczny z założenia, więc chyba nie Pan Ziobro i nie w takiej formie… Jeśli oczywiście istnienie czegoś takiego jak TK ma jakikolwiek sens.

          • ~Phoenix(L)k · 27 stycznia 2016

            Jak coś może być apolityczne, jeśli członkowie są wybierani przez posłów??

  4. ~Azariani · 27 stycznia 2016 Odpowiedz

    Jak można mówić o apolityczności TK jak w latach wcześniejszych gdy u władzy było PO TK składało się głównie z ludzi popartych przez PO, SLD i jeszcze aktywną LPR. Wystarczy poczytać. PiS-u nie było tam wcale. Teraz jak zaczęli wprowadzać PIS to nagle zamach an TK okrzyczany przez media. Wcześniej zwyczajnie każdy miał to w d… bo tak pasowało PO i dlatego nikt tego nie negował, a głos Pisu, że ustawy w TK są manipulowane był zawsze wyśmiewany. Nie bronie Pisu, ale wkurza mnie ślepe zawierzenie temu co gadają w mediach.

    KOD i swetru pseudo walka o wolność. Ludzie niby inteligętni a chcą przewrotu jak na majdanie. Niby ludzie żyjący w pokoju a nawołują do agresji. Populizm przy wiecach KOD-u.

    Poki co jestem zdania by PIS nas trochę odciął od Brukseli by nam nie mieli możliwości dyktowania praw.

    Idąc dalej Niemcy gdzie wolność słowa i czystość mediów została poważniej naruszona przez utajnienie informacji o atakach w sylwestra zainicjowała dochodzenie w sprawie Polski. CO za hipokryzja!!! Im nikt się do dupy nie dobierze bo są najważniejsi w UE.

    Sugeruję patrzeć na wszystko z dystansem. Dałbym wolną rękę PISOwi póki co. Niepodoba mi sie natomiast powiązanie władzy z Rydzykiem i rosnąca w siłę mafia czarnych w koloratkach. Z drugiej strony Kato lepsze niż Szaria bo nasze.

    Tylko dzięki naszej okrzyczanej fobi przeciw islamowi i narodowemu rasizmowi nie mamy teraz wojsk lub patroli na ulicach i szlajających się wszędzie wyznawców allacha.
    Przynajmniej nasze kobiety mogą spokojnie wyjść na miasto same ubrane jak im sie podoba.

    Co do ministra sprawiedliwości. rozważając słowo sprawiedliwość – to chyba on ma prawo działać w interesie wyjaśnienia zażyłości związanych z TK. Może formę jaką przyjęto źle ubrano, ale PIS nigdy nie cechował się finezją w działaniu.

    tyle.

    • ~Phoenix(L)k · 27 stycznia 2016 Odpowiedz

      Mylisz się – ostatnimi czasy nie było w TK sędziego zgłoszonego przez SLD… 14 z PO i 1 z PSL… A wiesz, co jest najśmieszniejsze?? Ze zamachem na niezawisłość TK nazywana jest zmiana, by ustawy były sprawdzane w kolejności wpłynięcia, a nie w takiej, jaka się Rzeplińskiemu spodoba…

      Oni nie chcą majdanu… gadają o nim, ale mają świadomość, że nie daliby rady…

      A gdyby tak założyć najgorszy scenariusz ??

      Nowoczesna – dzięki KODziarzom – doprowadza do skrócenia obecnej kadencji sejmu…

      Przedterminowe wybory… Możliwości jest kilka:
      - ludzie wściekli na nowoczesną dają PiSowi KONSTYTUCYJNĄ większość, w sejmie – prócz PiS – są jeszcze Korwin, Kukiz, no i – jak zwykle – PSL… Bruksela MUSI zaakceptować taki wynik – w końcu walczą o demokrację, a czy jest coś bardziej demokratycznego niż wybory?? Chyba tylko referendum
      - sytuacja pozostaje bez zmian – po 2 tygodniach kodziarze znowu wychodzą na ulicę… i tak wkoło Macieju…
      - Nowoczesna wygrywa wybory – zaczynają się protesty jej przeciwników (stawiam, że Marsz Niepodległości to byłby przy tym pikuś)… I co wtedy?? Albo słynna ustawa 1066 o pomocy bratnich krajów (skoro szwabscy policjanci nie mogą bronić swoich kobiet, to gdzieś indziej muszą wykonywać swoje zadania…), albo… wolę nie kończyć…

      I tak – każda akcja, która na świecie dodaje nam po raz kolejny łatkę faszystów, rasistów i innych -stów jest równocześnie sygnałem, iż Polacy – tak samo jak Ruscy parę dni temu – nie będą się przejmowali jakimiś prawami człowieka w sytuacji ataku na Polkę…

      • ~Azariani · 27 stycznia 2016 Odpowiedz

        A profesor Andrzej Wróbel. Wyszedł zaproponowany z ramienia klubu poselskiego SLD poparty przez inne partie w tym PO.

        Mirosław Granat rok 2007 LPR i Smoobrona zaproponowała go na sędziego TK.

    • ~Phoenix(L)k · 27 stycznia 2016 Odpowiedz

      a co do samego działania TK …

      Wyobraźmy sobie sytuację: PiS uchwala jakąś ustawę (dowolną – jej temat w tym przykładzie nie ma znaczenia)… PO składa wniosek do TK o skontrolowanie ustawy… co by zrobili sędziowie, którym osoby, które taki wniosek złożyły – załatwiły na kilka lat pensję po ok. 20 tysięcy złotych miesięcznie?? Potem PO śmiało mogłoby mówić, że PiS nic nie robi, a jak robi, to TK uwala każdą ustawę…

      jedyne wyjście – rozwalić cały obecny TK, odciąć go całkowicie od sejmu, a dopiero wtedy na tak wypalonej ziemi zbudować nowy Trybunał…

    • ~kobieta-nie-typowa · 27 stycznia 2016 Odpowiedz

      TK powinien być apolityczny i wybierany przez senat. Senat powinien być apolityczny i składać się z senatorów nie będących członkami żadnej partii.
      W zamieszaniu powstałym przy TK chodzi głównie o zaprzysiężenie trzech – wybranych zgodnie z prawem – sędziów. Gdyby to nastąpiło, nie było by powodów do zamieszania, a więc uważam, że chyba obu stronom zależy na zamieszaniu, każdemu z innych powodów. PO przez ostatnie cztery lata, tak zachłysnęło się władzą, że nie było w stanie sprawować jej nadal demokratycznie – mówiąc prościej – zwykłego obywatela, o którego dobro teraz postanawiają walczyć podobno – mieli w doopie. Jednak przyznasz, że PIS wybory wygrał milcząc, na temat zmian które chce wprowadzać. Wygrał, je hasłem o prorodzinnej polityce państwa, które to jest jak na razie populistycznym gadaniem – bo najprościej dać po 500 na dziecko(nie każde). Prorodzinna polityka nie polega na daniu kasy, którą za chwilę się w ten czy inny sposób wyciągnie. To bardziej złożony problem. Wytyczne z Torunia, to nie najlepsze rekomendacje dla rządów. Co do ingerencji w nasze sprawy -jesteśmy członkiem Unii. Z drugiej jednak strony – nie chcę tutaj nawet namiastki Kolonii. Czy PIS nas przed tym ochroni? Wygląda na to, że nie do końca. To zresztą bardziej złożona sprawa. Nawet u nas są dwa zdania na temat przyjmowania uchodźców. Europa ma tendencje do przemilczania, nie tylko Niemcy, ale i kraje skandynawskie. Za bardzo liczą na odradzanie się wymierające powoli społeczeństwa. Tyle, że to nie będą już społeczeństwa europejskie.
      Można o tym pisać w nieskończoność. Unia nie będzie ingerować tam, gdzie wszystko odbywać się będzie z poszanowaniem prawa i demokracji.
      Za bardzo zbliżamy się do tego, z czym walczyliśmy dwadzieścia parę lat temu. Być może za dużo w PIS ludzi z PRL. Niech każdy robi swoje, bez wdawania się w pyskówki i dziecinnego tłumaczenia chybionych posunięć. Może wtedy przestaniemy być śmieszni.

      • Azariani · 27 stycznia 2016 Odpowiedz

        To czemu Unia nie ingeruje w Niemczech w sprawie zatajania infomracji o atakach na kobiety. Co więcej poszkodowane otrzymały list z prośbą o nie nagłaśnianie zdażeń w Koloni?
        Tu jest zamach na Demokrację i wolność słowa, ale to są Niemcy. Polska w uni to chłopiec do bicia.

        Pozatym posznowanie demokracji? tej co francja, usa, niemcy, anglia niosą w samej syrii ogłaszając naloty lub krzewią ją w innych miejscach na świecie w tajnych misjach o jakich nawet nie wiemy? To już nie jest demokracja jaka jest spisana w definicji.
        Poszanowanie prawa? tego co ustaliła bruksela? Zauważmy że obecnie robi się wszystko by prawa suwerenne krajów były zastąpione tymi z brukseli. Zatem jak jakiś byt np. Polska teraz chce się odciąć to się zwyczajnie nie podoba stąd – Halo płacimy Wam siano róbicie co Wam nakazano- jak nie to macie po kieszeni raiting w dół, złoty słaby. Nie wiem jak Tobie ale mi się to niepodoba, że jesteśmy pieskiem na smyczy UE.

        To że TK powinień być apolityczny to fakt z tym ze nigdy nie był i nie będzie. Jak Tk mógł być bezstronny jak większość ludzi na stołakch była z partiii rządzącej? Z wdzięczności za kase robili to co było w interesie PO.

        PIS widział ze TK po zaprzysiężeniu będzie znów miało samych PeOwców. Co za tym idzie będą blokowani jeżeli zrobią coś co by zachwiało interesy PO.

        Zgodzę sie jedynie ze kurs na Toruń nie jest dobry i powinno się go odsunąć.

        • ~kobieta-nie-typowa · 27 stycznia 2016 Odpowiedz

          Tak się składa, że Unia, to również my. Wbrew temu, czy to się wszystkim podoba, czy nie i z jakich pobudek się nie podoba.
          Mamy w Unii swoich przedstawicieli, więc zamiast ślepo wykonywać najgłupsze pomysły – niech protestują! Obawiam się jednak, że ani Platforma, ani postrzelony Korwin, nie są do tego zdolni, aby zaprotestować kiedy trzeba, a jednocześnie zachować zdrowy rozsądek. PIS najchętniej pożegnałby Unię na zawsze, Prezesowi bowiem marzy się władza absolutna. Reszta – zrobi co prezes każe. I jeszcze jedna sprawa. Wyobraźcie sobie, że Unia się rozwiązuje, a wszyscy Polacy wracają. Co im zagwarantuje państwo?
          Bo mówić można wiele i obiecywać również, ale prawda jest taka, że nie zawsze istnieją realne możliwości, aby zrealizować. Ponadto, brak mi słów, kiedy krytykę nieudanych posunięć PIS, gasi się słowami: Platforma robiła tak samo, lub gorzej. To po co odsuwać PO od władzy? Po to, aby nic się nie zmieniło w ogólnym rozrachunku? Zmiany są konieczne, ale nie takie, które są kosztowne i tak naprawdę nic nie zmieniają, ograniczają tylko demokrację.
          Wracając do imigrantów. Bardzo mi się podoba posunięcie Danii, choć już cała reszta krzyczy, że to narusza ich swobody. i prawa. Chyba jednak swobody rdzennych obywateli powinny być sprawą priorytetową.

          • ~Phoenix(L)k · 27 stycznia 2016

            Jak to co?? Przecież jesteśmy zieloną wyspą…

            Pytanie – co powrót Polaków ma wspólnego z rozwiązaniem UE??

          • kobieta-nie-typowa · 27 stycznia 2016

            Byliśmy choć przez chwilę? Czy ktokolwiek w to wierzył? Nawet sami głosiciele hasła chyba nie… Chociaż dla nich to była złota wyspa.
            Co ma powrót do wyjścia z Unii?
            Sądzisz, że w momencie kiedy przestaniemy być członkiem, pozwolą nam zachować dotychczasowe przywileje? Zatrudnienie na takich samych zasadach jak obywatele danego państwa, socjal dla rodzin itp? No chyba, że uzyskają status uchodźców. Ilu zostanie? Niewielu.

          • ~Phoenix(L)k · 28 stycznia 2016

            Ilu zostanie?? Tylu, ilu da radę udowodnić, że są uchodźcami z Syrii…

  5. ~kobieta-nie-typowa · 27 stycznia 2016 Odpowiedz

    Według Krystyny Pawłowicz każde (!) wybory w Polsce od 1989 roku zostały sfałszowane, wywieszanie flag Unii Europejskiej w Polsce jest nielegalne, a gender to nauka o zboczeniach. Wyjawia też co powinno się zrobić z Rzecznikiem Praw Obywatelskich i z mediami. Posłanka PIS mówiła o tym w Sulejówku. Nasz reporter nagrał to spotkanie.

    Agent Petru i seniorzy

    Spotkanie z posłanką odbyło się w domu kultury w Sulejówku. Przyszło około 50 osób, wśród nich dwie zakonnice. Pierwsi byli na sali już pół godziny przed rozpoczęciem. Jedna z uczestniczek: – Dzisiaj przeczytałam, że rodzice Petru pracowali w Rosji. To znaczy, że agent! – Agent? Pewnie, że agent! – wtórowała jej druga. Niepokój widzów wzbudzała ekipa francuskiej telewizji Canal+, która później stała się celem ataku profesor Pawłowicz. Ale po kolei.

    Gwiazda Numer Jeden

    Profesor zaczęła w świetnym humorze, od promocji swojej książki: „Krystyna Pawłowicz. Bez cenzury. O prawie i Unii Europejskiej”. Autorka zapewnia, że w przeciwieństwie do innych publikacji, nie jest pisana z „pozycji klęczącej”. Przypomniała o swojej słynnej wypowiedzi o jałowych związkach niepożytecznych obywateli (wypowiedziane podczas debaty o związkach partnerskich). – Za te związki lewactwo zrobiło ze mnie gwiazdę numer jeden. Niezasłużenie, ale bardzo dziękuję – mówiła.
    Pani profesor cytowała także własną ekspertyzę prawną, która stwierdza nielegalność unijnych flag i symboli w Polsce. – Bardzo się cieszę, że pani premier nie fotografuje się i nie opowiada o sprawach polskich na tle unijnych symboli – dodała. Po tej wypowiedzi na twarzy tłumacza, który przyjechał z francuską reporterką, można dostrzec zakłopotanie. Pewnie przez torbę, do której przykleił flagę z dwunastoma żółtymi gwiazdkami.

    Zdaniem pani profesor Polska jest krajem wyborczych manipulacji na gigantyczną skalę. Głowy nie da, ale wydaje się jej, że wszystkie wybory po 89 roku były fałszowane. Wystarczy przypomnieć sobie te z 2010 roku, w których Jarosław Kaczyński walczył o urząd prezydenta. Najpierw prowadził, a później coś tam się pozacinało i jego wynik nagle zjechał w dół. Podejrzane. Ale wtedy czas był specyficzny, nikt nie dociekał. – Nam wtedy jeszcze do głowy nie przychodziło, że wybory można sfałszować. Wydawało nam się, że komuna się skończyła i to już się nie może powtórzyć – mówiła Pawłowicz.

    Przy wyborach samorządowych Prawo i Sprawiedliwość nabrało znacznie większych podejrzeń, więc kolejnym przyglądali się już ze szczególną uwagą. Ale wiadomo, wszystkiego się nie upilnuje.

    Posłanka Pawłowicz nieufnie podchodzi nawet do wyników ostatnich wyborów prezydenckich i parlamentarnych. Pewnie i one zostały sfałszowane. Podpowiada jej to intuicja. Nawet ze zwykłej rozmowy z ludźmi jest w stanie wywnioskować, że poparcie Prawa i Sprawiedliwości jest w Polsce znacznie większe. Poza tym, dobrze pamięta terenowe spotkania Beaty Szydło. Przychodziły tłumy. W tym samym czasie, na spotkania z tymi z Platformy, zaglądały niewielkie grupki.
    Krystyna Pawłowicz się rozkręca: -Zagranicznym mediom, nie wolno wierzyć. – Oni kłamią! – mówiła wskazując na ekipę francuskiej telewizji. Chwilę później stwierdziła, że oślepia ją światło kamery i podziękowała im za udział w spotkaniu. Zdezorientowana reporterka odważyła się powiedzieć kilka słów po francusku. – Proszę Pani, jak Pani jest w Polsce, to proszę mówić po polsku – odpowiedziała jej Krystyna Pawłowicz. – Ale oni są z telewizji francuskiej… – odezwał się jeden z uczestników spotkania. – A wie Pan gdzie ja mam francuską telewizję? – spytała profesor Pawłowicz. Publiczność biła brawo i rechotała.
    Posłanka ostatecznie zgodziła się, aby zostali do końca spotkania, ale nie wszystkim podobało się, że ustąpiła. Jeden z mieszkańców zdjął z głowy kaszkiet i zasłonił nim lampę od kamery.
    Najwięcej czasu Pawłowicz poświęciła jednak polskim mediom.- Nie czytajcie tej Wyborczej! Nie oglądajcie tego TVN-u! – apelowała. – Jak się do niego przypniecie, to siedzicie i oglądacie ciurkiem. Proszę Państwa, trzeba się szanować – mówiła do mieszkańców Sulejówka. I przestrzegała: – Jad fałszywych informacji jest tak samo zły jak jad w jedzeniu.

    Jazgot na Polskę

    A Krystyna Pawłowicz wie, co mówi. Kiedyś przez cały urlop była zdana wyłącznie na TVN, bo nie było innych kanałów. Albo pokazywali jakąś babę, co to sobie usta powiększyła, albo jakiegoś fircyka, co sobie grzywkę na sztorc postawił. Poza tym, bez przerwy jazgot na Polskę, polską tradycję, Kościół, no i na Prawo i Sprawiedliwość. Coś okropnego!

    Jakaś Młynarska

    Najlepszy serwis informacyjny ma Telewizja Trwam i Radio Maryja. To bezdyskusyjny fakt! – przekonywała. Tam można znaleźć wypowiedzi każdej ze stron, a odbiorca może samodzielnie wyrobić sobie opinię. Posłanka pozytywnie ocenia też Telewizję Republikę. TVP obserwuje z nadzieją. Powoli zmienia się na lepsze, ale wiele jest jeszcze do zrobienia. Ostatnio włączyła przypadkiem „Świat się kręci”, prowadzącą była Agata Młynarska.

    Jakaś pani, jakiś konkurs… Co to w ogóle jest? – krzywiła się posłanka Pawłowicz. – Trudna sytuacja w Polsce, kryzys można powiedzieć, a jakaś pani Młynarska coś tam ludziom opowiada… Czym się ta telewizja zajmuje? – zastanawiała się z troską.

    Pawłowicz opowiadała o bieżących sprawach w kraju dość chaotycznie. Ledwo zaczyna jeden wątek już przeskakuje na drugi. Ale nie milknie nawet na chwilę. Kiedy jeden z mieszkańców przebąkuje coś do drugiego, interweniuje natychmiast: – Ciii.. Proszę Pana! Ci-chu-tko!
    Będąc członkiem sejmowej komisji sprawiedliwości i praw człowieka, posłanka Pawłowicz przygląda się budżetom instytucji związanych z wymiarem sprawiedliwości. Ostatnio zdumiało ją na przykład, że Trybunał Konstytucyjny, który „odmówił podporządkowania się prawu”, bezczelnie postuluje o zwiększenie budżetu o 8,6 proc. Posłanka poszła za ciosem i sprawdziła, na co im dodatkowe 3 mln zł. Okazało się, że na jubileusz trzydziestolecia i podwyżki dla sędziów. Natychmiast zgłosiła poprawkę, by obciąć całą nadwyżkę.

    Gender i inne zboczenia

    Podobną bezczelnością co prezes Trybunału Konstytucyjnego, wykazał się „pan Bodnar”, Rzecznik Praw Obywatelskich. Poprosił o zwiększenie budżetu swojej instytucji o 18 proc., argumentując to potrzebą realizacji słynnej konwencji antyprzemocowej (posłanka Pawłowicz mówi o niej „przemocowa”). – Chce powołać kolejnego, trzeciego zastępcę do tych spraw genderowych i to będzie pani, która wykłada u pani Fuszary na gender studies i uczy o tych wszystkich zboczeniach… Opowiada, jak to fajnie… Oni mówią o tak zwanych nienormatywnych relacjach w rodzinie. Czyli można sobie wyobrazić każde zboczenie: każdy z każdym, łącznie ze zwierzętami… – posłanka Pawłowicz zdemaskowała niecne zamiary Rzecznika Praw Obywatelskich. Następnie zadeklarowała wyborcom, że zrobi wszystko, aby nie dać Bodnarowi ani grosza więcej. Zapewniła też, że dołoży wszelkich starań, by Polska wycofała się z konwencji antyprzemocowej.
    Winę za to, co europejscy politycy mówią dziś pod adresem Polski, podnosi nie Prawo i Sprawiedliwość, a Platforma. Przegrała wybory, a mimo to nie chce oderwać się od stołków. A przecież PiS przejmuje urzędy nie po to, żeby się mścić, tylko po to, żeby przestawić kierunek, w którym rozwija się Polska. Koniec lewactwa i kosmopolitycznego klęczenia przed Unią! Uległa polityka była – rzecz jasna – ceną, jaką zapłacili Polacy za stanowisko Pana Tuska, ale czas z tym skończyć. Trzeba odzyskać suwerenność. I godność.

    Lewactwo i zdezorientowani

    Platforma próbowała wyprowadzić ludzi na ulice. Owszem, część wyszła, ale głównie ci zdezorientowani. Na szczęście, szybko okazało się, że ten podstawiony facet z kucykiem to alimenciarz. Ci, którzy protestują nadal, rozumieją demokrację jako stan, w którym w wyborach zawsze wygrywa lewactwo albo Platforma Obywatelska, czyli też lewactwo. Kiedy wygrywa Prawo i Sprawiedliwość, krzyczą, że jest faszyzm, nacjonalizm i zamach stanu. Posłankę Pawłowicz najbardziej bawi ten ostatni zarzut. – Zamach stanu może robić mniejszość na większość, a nie większość na siebie samą! Jaki zamach stanu?

    Magnaci z POWIDEOTEMATYKUPONY RABATOWEDOBRZE PRZYGOTOWANY ABSOLWENTNBP: FINANSE W SPOŁECZEŃSTWIE
    Newsweek.plPolska
    AA
    Podziel się
    Rafał Gębura
    Rafał Gębura
    Dziennikarz działu Społeczeństwo
    Więcej artykułów »
    Krystyna Pawłowicz: Wybory sfałszowane. Ostatnie też! Nagraliśmy spotkanie na którym posłanka „mówi Polakom jak jest”

    27-01-2016 , ostatnia aktualizacja 27-01-2016 10:18
    Poleć
    205
    Tweet

    Według Krystyny Pawłowicz każde (!) wybory w Polsce od 1989 roku zostały sfałszowane, wywieszanie flag Unii Europejskiej w Polsce jest nielegalne, a gender to nauka o zboczeniach. Wyjawia też co powinno się zrobić z Rzecznikiem Praw Obywatelskich i z mediami. Posłanka PIS mówiła o tym w Sulejówku. Nasz reporter nagrał to spotkanie.

    Agent Petru i seniorzy

    Spotkanie z posłanką odbyło się w domu kultury w Sulejówku. Przyszło około 50 osób, wśród nich dwie zakonnice. Pierwsi byli na sali już pół godziny przed rozpoczęciem. Jedna z uczestniczek: – Dzisiaj przeczytałam, że rodzice Petru pracowali w Rosji. To znaczy, że agent! – Agent? Pewnie, że agent! – wtórowała jej druga. Niepokój widzów wzbudzała ekipa francuskiej telewizji Canal+, która później stała się celem ataku profesor Pawłowicz. Ale po kolei.

    Gwiazda Numer Jeden

    Profesor zaczęła w świetnym humorze, od promocji swojej książki: „Krystyna Pawłowicz. Bez cenzury. O prawie i Unii Europejskiej”. Autorka zapewnia, że w przeciwieństwie do innych publikacji, nie jest pisana z „pozycji klęczącej”. Przypomniała o swojej słynnej wypowiedzi o jałowych związkach niepożytecznych obywateli (wypowiedziane podczas debaty o związkach partnerskich). – Za te związki lewactwo zrobiło ze mnie gwiazdę numer jeden. Niezasłużenie, ale bardzo dziękuję – mówiła.

    Pani profesor cytowała także własną ekspertyzę prawną, która stwierdza nielegalność unijnych flag i symboli w Polsce. – Bardzo się cieszę, że pani premier nie fotografuje się i nie opowiada o sprawach polskich na tle unijnych symboli – dodała. Po tej wypowiedzi na twarzy tłumacza, który przyjechał z francuską reporterką, można dostrzec zakłopotanie. Pewnie przez torbę, do której przykleił flagę z dwunastoma żółtymi gwiazdkami.

    REKLAMA

    REKLAMA

    Fałszerstwa wyborcze

    Zdaniem pani profesor Polska jest krajem wyborczych manipulacji na gigantyczną skalę. Głowy nie da, ale wydaje się jej, że wszystkie wybory po 89 roku były fałszowane. Wystarczy przypomnieć sobie te z 2010 roku, w których Jarosław Kaczyński walczył o urząd prezydenta. Najpierw prowadził, a później coś tam się pozacinało i jego wynik nagle zjechał w dół. Podejrzane. Ale wtedy czas był specyficzny, nikt nie dociekał. – Nam wtedy jeszcze do głowy nie przychodziło, że wybory można sfałszować. Wydawało nam się, że komuna się skończyła i to już się nie może powtórzyć – mówiła Pawłowicz.

    Przy wyborach samorządowych Prawo i Sprawiedliwość nabrało znacznie większych podejrzeń, więc kolejnym przyglądali się już ze szczególną uwagą. Ale wiadomo, wszystkiego się nie upilnuje.

    Posłanka Pawłowicz nieufnie podchodzi nawet do wyników ostatnich wyborów prezydenckich i parlamentarnych. Pewnie i one zostały sfałszowane. Podpowiada jej to intuicja. Nawet ze zwykłej rozmowy z ludźmi jest w stanie wywnioskować, że poparcie Prawa i Sprawiedliwości jest w Polsce znacznie większe. Poza tym, dobrze pamięta terenowe spotkania Beaty Szydło. Przychodziły tłumy. W tym samym czasie, na spotkania z tymi z Platformy, zaglądały niewielkie grupki.

    Wie Pan gdzie ja mam francuską telewizję?

    Krystyna Pawłowicz się rozkręca: -Zagranicznym mediom, nie wolno wierzyć. – Oni kłamią! – mówiła wskazując na ekipę francuskiej telewizji. Chwilę później stwierdziła, że oślepia ją światło kamery i podziękowała im za udział w spotkaniu. Zdezorientowana reporterka odważyła się powiedzieć kilka słów po francusku. – Proszę Pani, jak Pani jest w Polsce, to proszę mówić po polsku – odpowiedziała jej Krystyna Pawłowicz. – Ale oni są z telewizji francuskiej… – odezwał się jeden z uczestników spotkania. – A wie Pan gdzie ja mam francuską telewizję? – spytała profesor Pawłowicz. Publiczność biła brawo i rechotała.

    Posłuchaj, jak Krystyna Pawłowicz poucza francuską dziennikarkę:

    1:08 / 1:31
    Posłanka ostatecznie zgodziła się, aby zostali do końca spotkania, ale nie wszystkim podobało się, że ustąpiła. Jeden z mieszkańców zdjął z głowy kaszkiet i zasłonił nim lampę od kamery.

    Informacje jak jad

    Najwięcej czasu Pawłowicz poświęciła jednak polskim mediom.- Nie czytajcie tej Wyborczej! Nie oglądajcie tego TVN-u! – apelowała. – Jak się do niego przypniecie, to siedzicie i oglądacie ciurkiem. Proszę Państwa, trzeba się szanować – mówiła do mieszkańców Sulejówka. I przestrzegała: – Jad fałszywych informacji jest tak samo zły jak jad w jedzeniu.

    Jazgot na Polskę

    A Krystyna Pawłowicz wie, co mówi. Kiedyś przez cały urlop była zdana wyłącznie na TVN, bo nie było innych kanałów. Albo pokazywali jakąś babę, co to sobie usta powiększyła, albo jakiegoś fircyka, co sobie grzywkę na sztorc postawił. Poza tym, bez przerwy jazgot na Polskę, polską tradycję, Kościół, no i na Prawo i Sprawiedliwość. Coś okropnego!

    Jakaś Młynarska

    Najlepszy serwis informacyjny ma Telewizja Trwam i Radio Maryja. To bezdyskusyjny fakt! – przekonywała. Tam można znaleźć wypowiedzi każdej ze stron, a odbiorca może samodzielnie wyrobić sobie opinię. Posłanka pozytywnie ocenia też Telewizję Republikę. TVP obserwuje z nadzieją. Powoli zmienia się na lepsze, ale wiele jest jeszcze do zrobienia. Ostatnio włączyła przypadkiem „Świat się kręci”, prowadzącą była Agata Młynarska.

    Jakaś pani, jakiś konkurs… Co to w ogóle jest? – krzywiła się posłanka Pawłowicz. – Trudna sytuacja w Polsce, kryzys można powiedzieć, a jakaś pani Młynarska coś tam ludziom opowiada… Czym się ta telewizja zajmuje? – zastanawiała się z troską.

    Pawłowicz opowiadała o bieżących sprawach w kraju dość chaotycznie. Ledwo zaczyna jeden wątek już przeskakuje na drugi. Ale nie milknie nawet na chwilę. Kiedy jeden z mieszkańców przebąkuje coś do drugiego, interweniuje natychmiast: – Ciii.. Proszę Pana! Ci-chu-tko!

    Nie czytajcie „Wyborczej”, oglądajcie TV Trwam!:

    Bezczelny Trybunał

    Będąc członkiem sejmowej komisji sprawiedliwości i praw człowieka, posłanka Pawłowicz przygląda się budżetom instytucji związanych z wymiarem sprawiedliwości. Ostatnio zdumiało ją na przykład, że Trybunał Konstytucyjny, który „odmówił podporządkowania się prawu”, bezczelnie postuluje o zwiększenie budżetu o 8,6 proc. Posłanka poszła za ciosem i sprawdziła, na co im dodatkowe 3 mln zł. Okazało się, że na jubileusz trzydziestolecia i podwyżki dla sędziów. Natychmiast zgłosiła poprawkę, by obciąć całą nadwyżkę.

    Gender i inne zboczenia

    Podobną bezczelnością co prezes Trybunału Konstytucyjnego, wykazał się „pan Bodnar”, Rzecznik Praw Obywatelskich. Poprosił o zwiększenie budżetu swojej instytucji o 18 proc., argumentując to potrzebą realizacji słynnej konwencji antyprzemocowej (posłanka Pawłowicz mówi o niej „przemocowa”). – Chce powołać kolejnego, trzeciego zastępcę do tych spraw genderowych i to będzie pani, która wykłada u pani Fuszary na gender studies i uczy o tych wszystkich zboczeniach… Opowiada, jak to fajnie… Oni mówią o tak zwanych nienormatywnych relacjach w rodzinie. Czyli można sobie wyobrazić każde zboczenie: każdy z każdym, łącznie ze zwierzętami… – posłanka Pawłowicz zdemaskowała niecne zamiary Rzecznika Praw Obywatelskich. Następnie zadeklarowała wyborcom, że zrobi wszystko, aby nie dać Bodnarowi ani grosza więcej. Zapewniła też, że dołoży wszelkich starań, by Polska wycofała się z konwencji antyprzemocowej.

    Krystyna Pawłowicz o walce z promowaniem równościowych zboczeń:

    Platforma szczuje na Polskę

    Winę za to, co europejscy politycy mówią dziś pod adresem Polski, podnosi nie Prawo i Sprawiedliwość, a Platforma. Przegrała wybory, a mimo to nie chce oderwać się od stołków. A przecież PiS przejmuje urzędy nie po to, żeby się mścić, tylko po to, żeby przestawić kierunek, w którym rozwija się Polska. Koniec lewactwa i kosmopolitycznego klęczenia przed Unią! Uległa polityka była – rzecz jasna – ceną, jaką zapłacili Polacy za stanowisko Pana Tuska, ale czas z tym skończyć. Trzeba odzyskać suwerenność. I godność.

    Lewactwo i zdezorientowani

    Platforma próbowała wyprowadzić ludzi na ulice. Owszem, część wyszła, ale głównie ci zdezorientowani. Na szczęście, szybko okazało się, że ten podstawiony facet z kucykiem to alimenciarz. Ci, którzy protestują nadal, rozumieją demokrację jako stan, w którym w wyborach zawsze wygrywa lewactwo albo Platforma Obywatelska, czyli też lewactwo. Kiedy wygrywa Prawo i Sprawiedliwość, krzyczą, że jest faszyzm, nacjonalizm i zamach stanu. Posłankę Pawłowicz najbardziej bawi ten ostatni zarzut. – Zamach stanu może robić mniejszość na większość, a nie większość na siebie samą! Jaki zamach stanu?

    Magnaci z PO

    Kiedy Platforma przekonała się, że nie udało jej się wyprowadzić ludzi na ulicę, szczuje na Polskę w Unii Europejskiej. Ale dla posłanki Pawłowicz taka postawa to nic nowego. Tak samo było w czasie rozbiorów. Magnaci, którzy tracili wpływy, prosili obcych o interwencję.

    Skoro jest już przy polityce zagranicznej, nie daruje sobie kilku ciepłych słów o europejskich politykach. Przewodniczący Parlamentu Europejskiego Martin Schultz? – Ma tylko jakąś zawodówkę. I nie wiem, czy on umie dobrze czytać, poza tym, że umie krzyczeć na Polaków.

    Guy Verhofstadt , były premier Belgii? – Niech on siebie pilnuje, swoich biznesów, bo to u nich, w Brukseli są całe dzielnice wyłączone z kontroli państwowej i tam, w tych islamskich dzielnicach knuto spiski na Francję i Europę.
    Po godzinnym wykładzie, posłankę zaczyna boleć gardło. Musi kończyć. Zanim zapakuje się do volkswagena (całkiem niedawno wzywała Polaków do bojkotu niemieckich produktów), wypisze kilka dedykacji, rozda parę autografów, zapozuje do zdjęć, uściśnie dłonie. I obieca, że jeszcze tu wróci.
    To jest poważna wypowiedź polityka? Tacy ludzie mają decydować o losach kraju. Wybaczcie chłopcy. Jesteście jeszcze młodzi, ja mam więcej lat i niejedno widziałam. Wybaczcie zatem, że jednak jeśli mam wybór pomiędzy tym, kto ma mi narzucać – wybieram Unię.

    • ~Phoenix(L)k · 28 stycznia 2016 Odpowiedz

      newsweek… to jakbyś ocenę Tuska oparła o program z TV Trwam…

      • ~kobieta-nie-typowa · 28 stycznia 2016 Odpowiedz

        Kogo zatem przebrali i ucharakteryzowali na Pawłowicz? Bo widzisz do artykułu na Onecie dołączony był filmik z tego spotkania. Spodziewałam się dokładnie takiego stwierdzenia i trochę przewrotnie – przyznaję;) nie umieściłam linku. O Tusku, wyrobiłam sobie również nienajlepsze zdanie – na podstawie jego dokonań, a nie telewizji, czy prasy:)

Zostaw odpowiedź