Lubię blogi, a czasem nawet blagierów:)

Niektórzy ludzie są tak bezbarwni i pospolici, że muszą sobie stworzyć nowy wizerunek.
Taki do podziwiania.
Najlepiej w internecie, bo nikt tego nie sprawdzi i można bajerować do woli.
Na przykład na blogu.  Znam taki jeden, może nie jeden zresztą…faktem jest, że do
fałszywek mam nosa jak mało kto. Lata doświadczeń, poniekąd zawodowych.
Większość to ludzie szczerzy, piszący to co myślą, tak jak czują z pobudek rożnych,
ale uczciwych.
Rozumiem tych, którzy o sobie piszą niewiele, maja prawo do prywatności nawet na blogu.

Sama nie wszystko o sobie piszę, a jeśli już staram się trzymać faktów, ale tak,
aby do końca się nie ujawniać. Mój paskudny charakter i tak wychodzi, nawet jeśli staram się
trochę wygładzić kanty:))) Jednak czytając niektóre panie, piszące w tonie ” Jaka jestem zaje…a”
Tylko nic tego nie potwierdza, bo nie mogę się ujawnić – jestem zbyt rozpoznawalna – śmiech
sam się ciśnie na usta, i człowiekowi obytemu w tym temacie od razu własne ego szybuje w górę.

Jak to sprawdzić. Jest bardzo prosty sposób. wystarczy w komentarzu zanegować cokolwiek,
ze słów panienki. Gwarantuję, że taki komentarz się nie pojawi nigdy pod jej postem.
Na jej blogu nie ma miejsca na krytykę, czy coś, co może zepsuć wizerunek pod tytułem
„Wspaniała Ja”. Jeśli do tego jest blondynką – a myślę że jest – a komentarz pochodzi od
pana, zapyta niewinnie – Czy ty mnie przypadkiem nie próbujesz obrazić?

Ha ha ha wiedziałam – sprawdziłam nadal mam nosa, jak nikt!
Pozdrawiam naiwnych:)))

Kiedyś malowałam pędzlem, teraz słowem, nigdy nie byłam w tym dobra, tak jak w okazywaniu uczuć. Jednak dobry jest każdy sposób żeby je z siebie wyrzucić. Zanim cię uduszą.

6 komentarzy

  1. chomikowa · 10 września 2014 Odpowiedz

    Ojoj! Ale nie mów mi, że podszywasz się czasem na tych damskich blogach pod panów, którzy „próbują mnie obrazić”? ;-)

    • kobieta-nie-typowa · 11 września 2014 Odpowiedz

      Nigdy się nie podszywam, pod nikogo, zawsze walę co myślę i nie wstydzę się tego. Mam zasadę – nie obrażam dopóki nie zostanę obrażona. Jak się z czymś nie zgadzam -mówię o tym w swoim imieniu, bez obrażania. Sama krytykę umiem przyjąć na klatę – jeśli jest konstruktywna. Wiem, że jestem wredna sucz, ale mam alergie na ludzi, którzy udają kogoś kim nie są i często pozwalam sobie na szyderę wobec nich. wiem, że to nie najlepiej o mnie świadczy, ale ja już taka jestem żmija:)

      • chomikowa · 12 września 2014 Odpowiedz

        Szyderą można być, byleby to robić w swoim imieniu :-) I właśnie- tylko nie obrażać. Szkoda, że nie wszyscy o tym pamiętają.

        • kobieta-nie-typowa · 12 września 2014 Odpowiedz

          Jestem żmiją, ale honorową i coś takiego jak odwaga cywilna nie jest mi obce. Po za tym, co za satysfakcja wyszydzić kogoś, tak aby nie wiedział, że to ja? Ale uważam, że Ci co nie moderują obraźliwych komentarzy, maja rację, nie dają bowiem trollowi satysfakcji. W końcu o to mu chodzi,aby zaistnieć w sieci, a że w inny sposób nie potrafi, robi to na swój parszywy sposób. Ja nie usuwam żadnych komentarzy, bo wyszydzić trolla – tez fajnie:)))

  2. ~Killerka · 16 listopada 2014 Odpowiedz

    Ja bardzo sobie cenie swoją prywatność nawet na blogu. Opisuje na nim fakty, oczywiście są też posty o moim punkcie widzenie różnych rzeczy…ale to chyba normalne

    • ~kobieta-nie-typowa · 17 listopada 2014 Odpowiedz

      To normalne. Nie man nic przeciw pisaniu opowiadań, tudzież poezji. Śmieszy mnie tylko jedna Pani, która na swoim blogu opisuje swoje podboje miłosne i życie erotyczne i to wcale nie dlatego, że opisuje, bo w końcu to jej sprawa. Pani ta moderuje tylko i wyłącznie komentarze pochlebne. Krytycznych nie.
      Zapewne uważa, że zepsują jej wizerunek. Zaznaczam, nie mówię o komentarzach obraźliwych, bo te każdy ma prawo usuwać, i nawet dobrze, bo najlepszą formą walki z trollem, to nie karmić trolla. W końcu się zniechęci. Ja osobiście jednak zamieszczam wszystkie, bo nie o mnie świadczą, a o komentującym.

Zostaw odpowiedź