Manipulacja na wiele sposobów.

ROZMOWA PIERWSZA

- Wiesz,zakochałem się jak wariat.
-To wspaniale! Gratuluję.
- chyba nie bardzo jest czego…
- To znaczy?
-  Mam wrażenie, że ona droczy się ze mną. Wiesz, że jestem trzeźwym alkoholikiem.
- Wiem, to wspaniale, że wytrzymałeś tyle lat, ale czy to dla niej problem?
- Nie wydaje mi się, ale ja się boję, że przez to całe uczucie zacznę znowu…
- Nawet tak nie myśl! Nie pozwól aby kobieta zmarnowała ci życie. Co z nią nie tak?
- Niby wszystko ok. ale wydaje mi się, że ona się nie angażuje równie mocno jak ja…
- To znaczy?
- nie mówi o swoich uczuciach, jej SMS -y są bardzo powściągliwe, czasem żartobliwe.
pełne niedomówień, wiesz – żadnych deklaracji, na wszystko odpowiada „może”, lub
„zobaczymy”.
To singielka?
-Tak , ale po przejściach, jak ja.
No dobrze, a jak się zachowuje w stosunku do Ciebie w trakcie spotkania?
- Jeszcze się z nią nie spotkałem.
- Cooo??? Nie chce się z tobą spotykać?
-Coś mówiła na początku,o spotkaniu, ale się wymówiłem.
- Dlaczego? Jak się w ogóle poznaliście?
- na Sympatii.
- Mówisz,że się zakochałeś, a nie chcesz jej poznać osobiście? Przecież to wszystko się
kupy nie trzyma…
- Boję się, że jej się nie spodobam, że już się więcej ze mną nie spotka, najpierw chcę ją
sprowokować, do jakichś deklaracji, może jakoś do siebie przywiązać,
żebym wiedział, czy mogę liczyć na wzajemność.
- Nie dałeś się poznać naprawdę, zwodzisz ją, próbujesz nakłonić do deklaracji i masz
pretensje,że ona się droczy? Ty za to najzwyczajniej w świecie nią manipulujesz, a
przynajmniej usiłujesz manipulować.  Nie wróżę przyszłości związkowi, który opierasz
na takich wątłych fundamentach.

ROZMOWA DRUGA

Tej rozmowy nie przytoczę –  za długa.
Streszczę jedynie istotę , bez przytaczania treści.

Dwie kobiety starły się kiedyś w dyskusji. Jedna z nich przedstawiła swój punkt widzenia,
druga skrytykowała go, zaznaczając z punktu, że wątpi w zrozumienie, bo delikatnie mówiąc
według niej rozmówczyni nie należy do osób rozgarniętych.
Pechowo dla niej trafiła na osobę bardzo inteligentną i wszechstronnie wykształconą.
No i oberwała po ambicji – bo dostała ripostę równie ciętą, co dowcipną, utrzymaną
jednak w bardzo grzecznym tonie.

Od tego momentu, ta co sprowokowała całą sytuację, stara się przy każdej okazji,
sprowokować tę drugą,  tak manipulując dyskusją, zmieniając zupełnie znaczenie
wypowiedzi, aby tylko udowodnić, że jest lepsza.
Krytykę czegokolwiek, utrzymaną w kulturalnym  tonie nazywa obrzucaniem błotem,
atakiem, agresją.
Na pytanie – Gdzie tu agresja? odpowiada, że wyczuwa w słowach rozmówczyni
podświadoma agresję i chęć obrzucania błotem.
Szczęśliwie dla siebie, swojej – świadomej – agresji już nie zauważa.
Wszystko można zmanipulować, wszystko można zarzucić drugiej stronie,
gdy się bardzo chce ale podważanie  logicznych argumentów
i szukanie w słowach  rozmówcy sensu, którego tam nie ma,
tylko po to, aby go pogrążyć w dyskusji?

DO CZEGO ZMIERZAM?

Nikt nie lubi być manipulowany.  Ile razy słyszę z ust drugiej osoby
-Pomyśl  nad tym, wymyśl coś, wykombinuj, Tobie to wyjdzie najlepiej,
jestem pewna, że ja sobie tak dobrze nie poradzę, załatw mi to,
obiecałaś że pomożesz- w sprawie, na której jej powinno bardziej
niż mnie  zależeć – mam uczucie, że usiłuje mną manipulować, w coś mnie
mimo mojej woli wmanewrować, zepchnąć na mnie wykonanie, a co za tym
idzie również odpowiedzialność, za wykonanie i ewentualną porażkę.
To też jest manipulacja.  O ile kiedyś dawałam sobą łatwo manipulować,
w imię sympatii, koleżeństwa, czy przyjaźni, a często dzięki ludzkiej chęci
niesienia pomocy, o tyle teraz  w takich przypadkach ostro mówię NIE!

Kiedyś malowałam pędzlem, teraz słowem, nigdy nie byłam w tym dobra, tak jak w okazywaniu uczuć. Jednak dobry jest każdy sposób żeby je z siebie wyrzucić. Zanim cię uduszą.

12 komentarzy

  1. ~laura · 27 sierpnia 2014 Odpowiedz

    Witaj, Tereniu :)
    Sama bywałam w takich sytuacjach, kiedy ktoś próbował mną manipulować twierdząc, że nie da rady jakiejś sprawy załatwić, bo nie umie, nie potrafi, a zwyczajnie mu się nie chciało nawet spróbować. Dziś jestem już na to bardziej odporna :)
    Ale największymi manipulantami na świecie są dzieciaki :)
    Potrafią nas tak nakręcić, że już same niekiedy nie wiemy, co się dzieje :)
    Przykład kobiety, która stara się tak ustawić rozmowę, by tą drugą ośmieszyć i pokazać swoją wyższość jest, niestety, dość częsty. To przykre.
    Miłego dnia, Tereniu :)

    • kobieta-nie-typowa · 27 sierpnia 2014 Odpowiedz

      Zgadza się dzieci są mistrzami manipulacji:))) – Ja to zrobię, tylko mi pokaż jak. I ani się obejrzysz a już wykonałaś całą pracę sama.
      Pozdrawiam:)

  2. ja, okruszek · 27 sierpnia 2014 Odpowiedz

    Ech, ja cały czas daje sobą manipulować, ani trochę nie jestem asertywna, ale chce się tego nauczyć, żeby nie być paziem na posyłki innych. Pozdrawiam ;)

    • kobieta-nie-typowa · 27 sierpnia 2014 Odpowiedz

      Musisz koniecznie szybko się uczyć, bo mi to trochę zajęło, zanim spostrzegłam co jest grane:)Pozdrawiam.

  3. ~Makusia · 1 września 2014 Odpowiedz

    Ja sobie tak myślę, że czasami nawet nie jesteśmy świadomi tego, że ktoś nami manipuluje… i z tego co wyczytałam… to ja nieświadomie też nie raz manipulowałam, choć naprawdę nie miałam nic złego na myśli. Pozdrawiam ;)

    • kobieta-nie-typowa · 1 września 2014 Odpowiedz

      A któż z ręką na sercu może powiedzieć, że nie uprawiał nigdy swoich małych gierek, potocznie zwanych manipulacją;)? Nikt, bo nie ma ludzi idealnych. Sami jednak nie lubimy być jej przedmiotem. W momencie gdy spostrzegłam, że coraz częściej jestem ofiarą manipulacji, zaczęłam też bacznie się przyglądać sobie, aby za bardzo nie pójść w odwrotnym kierunku. Jeśli robimy to nieświadomie, to jeszcze nie jest źle;)

  4. ~seks telefon tel · 8 marca 2017 Odpowiedz

    Posiadasz talent literacki

  5. ~anonse towarzyskie · 9 marca 2017 Odpowiedz

    pozdro dla autora, masz talent:)

  6. ~oglądaj ofertę · 18 września 2017 Odpowiedz

    dzięki za ciekawą historię

Zostaw odpowiedź